Śmieciowych problemów ciąg dalszy

25

To spółdzielnie mieszkaniowe powinny złożyć zbiorcze deklaracje śmieciowe – orzekło Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Legnicy. Tym samym przyznało rację MPWiK w sporze toczącym się od dawna w Lubinie. Jednocześnie jednak SKO uchyliło wydane przez prezydenta Lubina decyzje administracyjne określające wysokości opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Ze względów proceduralnych – jak dowiedzieliśmy się w SKO.

Ten spór wydaje się nie mieć końca. Spółdzielnie od dawna nie mogą porozumieć się z MPWiK, które w Lubinie odpowiada teraz za gospodarkę odpadami.

Ponieważ lubińskie spółdzielnie nie dostarczyły zbiorowych deklaracji śmieciowych, a jedynie złożyły tysiące deklaracji wszystkich swoich lokatorów, prezydent określił dla spółdzielni wysokość miesięcznej opłaty za gospodarowanie odpadami. Wszyscy mieszkańcy musieli płacić tak jak za odpady niesegregowane i za tyle osób, ile jest zameldowanych w budynku. I właśnie tę decyzję Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Legnicy uchyliło i nakazało rozpatrzyć ją jeszcze raz.

– Kolegium podzieliło stanowisko prezydenta Lubina, iż w przypadku spółdzielni mieszkaniowych ciąży na nich obowiązek złożenia deklaracji – mówi Elżbieta Szudrowicz, prezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Legnicy. – Jednakże w decyzjach wydanych przez prezydenta kolegium zakwestionowało m.in. sposób wyliczenia opłaty, która nie uwzględniała faktu, iż lokatorzy deklarowali chęć segregowania odpadów, natomiast w rozstrzygnięciu decyzji prezydenta ustalającej wysokość opłaty przyjmowano do jej wyliczenia jedną wyższą stawkę jak dla odpadów niesegregowanych. Także wątpliwości budziło dokonanie obliczeń na podstawie zbiorów meldunkowych o liczbie osób zameldowanych, a nie faktycznie zamieszkujących daną nieruchomość – dodaje.

Zgodnie ze wskazaniami SKO, MPWiK czeka więc teraz na zbiorcze deklaracje śmieciowe od spółdzielni mieszkaniowych.

– Musieliśmy wydać taką decyzję administracyjną a nie inną, ponieważ przekazane przez spółdzielnie dane były niekompletne i nie mogliśmy na ich podstawie określić liczby faktycznie zamieszkałych na danej nieruchomości osób. Oczekujemy teraz, zgodnie z decyzja SKO, na deklaracje od spółdzielni i zakończenie trwającego od miesięcy sporu – mówi Jarosław Wantuła, prezes MPWiK. – W przypadku, gdy ze złożonych przez spółdzielnie deklaracji wynikać będzie inna liczba zamieszkałych osób w stosunku do liczby osób zameldowanych, niezwłocznie zwrócimy spółdzielniom nadpłacone do tej pory pieniądze – deklaruje.

Natomiast spółdzielnie mieszkaniowe czekają na ruch władz miasta i MPWiK. – Miasto powinno szybko uporządkować tę sprawę – mówi Tomasz Radziński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Przylesie – Złożyliśmy deklaracje wypełnione indywidualnie przez każdego z użytkowników lokali mieszkalnych. Stanowisko SKO w sprawie złożenia deklaracji zbiorczej przez spółdzielnie, kwestionujemy, bo nie ma ono oparcia w obowiązujących przepisach i wymaga rozstrzygnięcia przez sądy administracyjne. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego również nie rozstrzygnął definicji właściciela nieruchomości, pozostawiając tę kwestię do rozstrzygnięcia sądom. Ponadto nadal otwartą pozostaje sprawa windykacji należności za odpady pomiędzy gminą a spółdzielniami. Brak jest również podstaw prawnych dla zdecydowania przez zarządy spółdzielni w imieniu poszczególnych mieszkańców o sposobie gromadzenia odpadów. Należy przypomnieć, że całość kosztów związanych z obsługą gospodarki odpadami spoczywa na gminie. Są to przyczyny, które stanowią o braku podstaw do złożenia deklaracji zbiorczych przez spółdzielnie – dodaje.

Wygląda więc na to, że spór nie zakończy się szybko.

Obowiązek złożenia deklaracji przez właścicieli nieruchomości wynika z ustawy o utrzymaniu czystości w gminach. Natomiast wątpliwości dotyczące określonego w ustawie pojęcia właściciela nieruchomości wyjaśnia ostatnia decyzja Trybunału Konstytucyjnego, która potwierdza stanowisko MPWiK w tej sprawie.

„Zawiedzeni mogą być zarządcy nieruchomości (w tym spółdzielnie mieszkaniowe – przyp. red.). TK nie podzielił zarzutów, że niezgodne z konstytucją są przepisy określające obowiązki właścicieli nieruchomości. Posłowie SLD zarzucali, ze regulacje te powodują np., że spółdzielnie muszą składać deklaracje o wysokości opłaty, a nie mają narzędzi do wyegzekwowania potrzebnych do tego danych od lokatorów osiedla lub bloku” – pisze „Rzeczpospolita”.


POWIĄZANE ARTYKUŁY