Drzwi do komisariatów stoją otworem dla wszystkich, jakby tego było mało – praktycznie przez cały czas. Jeśli więc nie mamy pomysłu, w którym kierunku pokierować swoje życie zawodowe, może warto wstąpić do policji?
Służba w policji to nie tylko to, co możemy zobaczyć. – Wielu funkcjonariuszy pracuje cywilnie. Doceniani są ludzie o różnych kwalifikacjach zawodowych, zarówno finansiści, jak i technicy zabezpieczający ślady na miejscu zdarzenia – mówi Jan Pociecha, oficer prasowy policji w Lubinie.
W przypadku, kiedy na rynku pracy sytuacja nie przedstawia się zbyt optymistycznie, praca w służbach może być dobrym rozwiązaniem. Policja organizuje nawet dni otwarte po godzinach pracy urzędów, aby umożliwić i ułatwić kontakt z jak największą liczbą zainteresowanych.
Nabory organizowane są w tej chwili na bieżąco. – Dawniej do policji przyjmowani byli chętni cztery razy do roku. W tej chwili dla zachowania płynności, rekrutacja trwa przez cały czas – mówi Jan Pociecha.
Chętnych nie brakuje, ale droga do munduru jest długa i wyboista. – Proces rekrutacyjny trwa tak naprawdę rok. Nawet jeżeli kandydat przejdzie postępowanie kwalifikacyjne, czyli od chwili złożenia podania pomyślnie ukończy wszystkie testy, pozostaje jeszcze szkolenie zawodowe – wyjaśnia rzecznik. – Funkcjonariusz na ogół kierowany jest do wydziału prewencji, gdzie podnosi swoje kwalifikacje służbowe i zdobywa pierwsze doświadczenie – dodaje.
Policja przekonuje, że praca jest stała i pozbawiona rutyny, która dla wielu bywa prawdziwym utrapieniem.
– Każdego dnia na funkcjonariuszy czekają wyzwania niezależnie od ustalonego porządku pracy, przynależności do wydziału czy rewiru – mówi Jan Pociecha. – Jeżeli jest potrzebna pomoc, angażujemy się i interweniujemy wszyscy. Tak było chociażby w czasie wielkiej powodzi w 1997 roku – dodaje.





