Zima nie ustępuje. Odkąd jeszcze w Starym Roku zasypało nas białym puchem, kierowcom i pieszym trudniej poruszać się po drogach i chodnikach, natomiast drogowcom przybyło pracy. Ważne jednak, aby w tym szczególnym okresie zimowym wykazać się rozsądkiem, bo o wypadek teraz nie trudno.
W dzień temperatury spadają poniżej kilku stopni Celsjusza, w nocy odczuwamy nawet kilkanaście stopni mrozu. Ciągłe opady śniegu uprzykrzają nam życie, jednak najwięcej pracy mają wtedy służy oczyszczania miasta.
– Nasi ludzie pracują na zmiany, drogi i chodniki są nieustannie odśnieżane lub posypywane solą i mieszanką solno-piaskową – zapewnia prezes MPO, Krzysztof Kubiak. – Nie ukrywam jednak, że mamy do czynienia z żywiołem i w takich warunkach trudno o zachowanie czarnej nawierzchni dróg. Przy tak niskich temperaturach nie można roztopić śniegu, można go jedynie sukcesywnie odgarniać – dodaje.
Kiedy drogi są śliskie czy pokryte śniegiem, nie trudno też o samochodowe stłuczki.
– W ostatnim okresie nieznacznie wzrosła liczba kolizji. Ich najczęstszą przyczyną jest niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drogach – przyznaje sierżant Karolina Hawrylciów z lubińskiej policji. – Zmniejszyła się za to liczba wypadków, w tym wypadków śmiertelnych – dodaje policjantka.
Meteorolodzy w najbliższych dniach nie wróżą ocieplenia zatem, przynajmniej na razie, powinniśmy przyzwyczaić się do trudnych warunków pogodowych. Oostrożność prosi też lubińska policja.
– Apelujemy do kierowców o rozsądek i dostosowanie prędkości jazdy do warunków panujących na drodze. chcąc szczęśliwie dojechać do celu, warto zdjąć nogę z gazu – radzi sierżant Hawrylciów.
Fot. Janusz Mróz