SLD domaga się ochrony KGHM

46

Brak instytucjonalnej ochrony firmy i niski udział Skarbu Państwa w kapitale KGHM to zdaniem Ryszarda Zbrzyznego, posła Sojuszu Lewicy Demokratycznej, największe zagrożenia dla dalszego funkcjonowania miedziowego holdingu i zachowania sensu słowa „Polska” w jego nazwie.

Kilka dni temu media obiegła wiadomość, że Polska Miedź stanęła przed zagrożeniem wrogiego przejęcia, czyli wykupieniu kontrolnego pakietu akcji przez dowolny podmiot, niekoniecznie sprzyjający interesom polskiej gospodarki. Dziś widmo to jest o tyle realne, że notowania giełdowe spółki są najniższe od sześciu lat i kupno akcji wymaga zaangażowania dużo mniejszej kwoty, niż jeszcze np. rok temu.

Na dzisiejszej konferencji prasowej Ryszard Zbrzyny mówił o błędnych decyzjach, jakie politycy rządzących ugrupowań podjęli w ciągu ostatnich lat w odniesieniu do KGHM. Szczególnie mocno skrytykował zredukowanie udziałów Skarbu Państwa do 32 procent. Jego zdaniem taka sytuacja połączona ze zniesieniem pod naciskiem Unii Europejskiej instytucji tzw. „złotej akcji”, dającej państwu decydujący głos bez względu na liczbę posiadanych udziałów, jest niczym innym, jak przyzwoleniem na przejęcie KGHM przez zagranicznych inwestorów.

– Już dziś rośnie poziom zaangażowania w akcje KGHM kapitału amerykańskiego – wskazał poseł. – Na dziś wynosi on około 20 procent.

Większość akcji Polskiej Miedzi znajduje się w rękach drobnych inwestorów, z których żaden nie przekroczył progu 5 procent udziału w akcjonariacie. Poziom ten wymaga upublicznienia nazwy inwestora i obliguje do informowania o niektórych podejmowanych przez niego decyzjach względem posiadanych akcji. Zakup nawet bardzo dużego pakietu udziałów bez rozgłosu jest zatem stosunkowo łatwy do przeprowadzenia. Wystarczy dotrzeć z ofertą do odpowiednio dużej liczby posiadaczy papierów wartościowych KGHM.

– Osiągamy minima cenowe na naszych akcjach, podczas gdy inni szukają możliwości przejęć. Dlatego takie ryzyko potencjalnie istnieje. Obserwujemy natomiast wolumeny naszych akcji i nie mogę powiedzieć, że taki proces się toczy – powiedział Marcin Chmielewski, wiceprezes KGHM. Dodał, że spółka ma przygotowane procedury na wypadek takiego scenariusza.

Burza wokół tego tematu rozpętała się po publikacji przez tygodnik „Wprost” wywiadu z Herbertem Wirthem, prezesem KGHM. Wskazał on w nim na ryzyko wrogiego przejęcia z powodu poważnego niedoszacowania kursu spółki. Jednocześnie oznajmił, że miedziowy holding liczy, iż rozwiązania prawne, które przygotowuje Ministerstwo Skarbu Państwa, uchronią koncern przed utratą kontroli nad spółką.

– Cieszę się, że prezes Wirth zaczął mówić o tym, o czym ja mówiłem już od wielu lat, czyli ryzyku przejęcia całego KGHM, teraz już z jego zamorskimi inwestycjami – powiedział Ryszard Zbrzyzny. – Może się okazać, że gdy kopalnia w Sierra Gorde zostanie już w pełni rozbudowana, nagle pojawi się nowy udziałowiec, który po prostu przyjdzie „na gotowe”. Taki inwestor nie patrzyłby na interes społeczny i w pierwszej kolejności zaczął zamykać kopalnie w Polsce. Zacząłby od Zakładów Górniczych Lubin, które po wprowadzeniu podatku miedziowego notują straty – dokreślił scenariusz poseł.

Finansowe niebezpieczeństwa, jakie stoją przed KGHM, są częstym tematem przed każdymi wyborami parlamentarnymi. Prawo i Sprawiedliwość deklaruje, że po dojściu do władzy zlikwiduje obciążający spółkę podatek od wydobycia miedzi i srebra. O potencjalnym zmniejszeniu tej daniny zaczęła mówić też premier Ewa Kopacz. Ryszard Zbrzyzny zapewnił zaś, że SLD poprze każdy projekt zmian prawnych, który będzie służył bezpieczeństwu Polskiej Miedzi, niezależnie od tego, która partia go opracuje. https://youtu.be/HE6YAXwb_9c


POWIĄZANE ARTYKUŁY