Skoczkowie spadochronowi wracają do Lubina

3601

Po wielu latach przerwy na lotnisko Aeroklubu Zagłębia Miedziowego wracają skoczkowie spadochronowi. AZM nawiązał współpracę z firmą specjalizującą się w skokach tandemowych i dziś wystartował pierwszy samolot – na razie z „testerami” na pokładzie.

Skoki spadochronowe jako forma sportu i rekreacji mają stać się stałym punktem w ofercie Aeroklubu.

– Cały czas wykonujemy loty zapoznawcze dla tych, którzy chcieliby spróbować lotu szybowcem, motoszybowcem lub samolotem – to jest stale w naszej ofercie. Teraz poszerzamy ją o skoki spadochronowe we współpracy z firmą Skykrawiec i to oni będą się zajmowali wykonywaniem skoków tandemowych, a w przyszłości może i szkoleniem skoczków spadochronowych – mówi Andrzej Onitsch, prezes Aeroklubu Zagłębia Miedziowego.

Andrzej Onitsch

– Chcemy stworzyć tu strefę spadochronową i dziś organizujemy skoki „rozruchowe” – mówi Arnold Sznajder, właściciel. – Dlaczego tu? Ja jestem z Zielonej Góry, mój kolega z Wrocławia i Lubin wypada nam idealnie w połowie drogi.

Na pilotażowe skoki przyjechało dziś ponad 40 osób z różnych miejscowości – oznaczało to 12 wylotów po cztery tandemy – skoczek-amator i jego doświadczony pilot.

– To mój pierwszy skok i boję się bardzo, ale mam to na swojej liście marzeń i stwierdziłam, że powoli trzeba zacząć ją odhaczać – śmieje się Anna Jaskuła-Kronkowska, która do Lubina dotarła dziś z Trójcy koło Zgorzelca.

Anna Jaskuła-Kronkowska na swój pierwszy skok w życiu przyjechała spod Zgorzelca

Annę namówił do skoku znajomy, dla którego spadochron nie jest już niczym nowym. Zbigniew Kret skacze już od kilku lat, ma na koncie już 12 skoków w tandemie i myśli teraz o samodzielnych treningach. W jego przypadku to poważne wyzwanie, ponieważ jest niepełnosprawny ruchowo.

Zbigniew Kret w Lubinie wykonał swój 12. skok w życiu

– Jak tylko otwierają się drzwi samolotu, to od razu mam takiego banana – wykonuje szeroki gest dłonią. – Skaczę bez większych przeszkód, a wcześniej startowałem przez 40 lat jako kierowca rajdowy. Już podpatrzyłem w Internecie, w jaki sposób osoby niepełnosprawne fizycznie skaczą samodzielnie. Inaczej podchodzi się do lądowania, ale wszystko da się zrobić. Dobry skoczek wyhamuje prawie do zera nad samą ziemią – opowiada.

Arnold Sznajder podkreśla, że skakać może prawie każdy. Na swojej stronie informuje, że jedynymi przeciwwskazaniami są epilepsja, schorzenia serca i układu krążenia i waga przekraczająca 100 kg. W tandemie nie skoczy także osoba o wzroście poniżej 125 cm.

– Lotnisko jest ładne, z dobrym pasem. Mam nadzieję, że od wiosny będziemy już tu regularnie skakać – mówi organizator skoków.

Fot. BM