Na szczęście żyje, ale odniósł liczne obrażenia – w kopalni Polkowice-Sieroszowice doszło dziś nad ranem do poważnego wypadku. 40-letni górnik, który został przysypany skałami, trafił do lubińskiego szpitala. Obecnie przechodzi badania.
Sytuacja miała miejsce w okolicach szybu SW-1 na oddziale G-41. – W trakcie ładowania otworów strzałowych w jednym z przodków z czoła tego przodka samoistnie odspoiły się odłamki skalne, które spadły na górnika strzałowego – relacjonuje Dariusz Wyborski, rzecznik Polskiej Miedzi.
40-letni górki strzałowy natychmiast trafił do szpitala. – Wstępnie wiemy już, że ma rany cięte obu ud, stłuczenia klatki piersiowej i miednicy. Lekarze sprawdzają jeszcze, czy nie odniósł obrażeń wewnętrznych – tłumaczy rzecznik.
Prace na przodku na razie zostały wstrzymane. Do czasu aż zjedzie tam specjalna komisja, która będzie badać okoliczności wypadku.
Ranny górnik, mieszkaniec Sobina, to doświadczony pracownik. W KGHM zatrudniony jest od 22 lat.





