Sentymentalny zlot lotników

412

Piloci, mechanicy i spadochroniarze, którzy prawie ćwierć wieku temu, a czasem i więcej, zaczynali przygodę w Aeroklubie Zagłębia Miedziowego w Lubinie, spotkali się w jednej z miejscowych restauracji. Większość z nich to lubinianie, którzy teraz rozsiani są po Polsce i świecie.

Dla wielu była to pierwsza okazja, by się spotkać osobiście i powspominać. Co robią teraz ludzie, którzy niegdyś uczyli się latać w Lubinie?

Na przykład Wojciech Krupski lata business jetem dla firmy jednego z najbogatszych Polaków, Leszka Czarneckiego. Natomiast Wioletta Horaczewska była kapitanem w Eurolocie, a ostatnio latała w liniach lotniczych w Indiach, także jako pani kapitan.

Gospodarzy nadal mieszkających w Lubinie reprezentowali m.in. Mirosław Dańkowski – pilot śmigłowca w KGHM czy Leszek Siemaszko, latający ultranowoczesnym business jetem dla prywatnej firmy.

– Gdyby dobrze policzyć, chyba ze dwudziestu wychowanków Aeroklubu Zagłębia Miedziowego lata zawodowo w liniach lotniczych – mówi Leszek Siemaszko. – Choćby Marek Frosztęga, który jest kapitanem w Polskich Linach Lotniczych LOT – dodaje.

Nie zabrakło także byłych członków sekcji spadochronowej, która niestety w Lubinie już nie istnieje. Na spotkaniu skoczków reprezentował m.in. Stanisław Dobrowolski.


POWIĄZANE ARTYKUŁY