Są pieniądze, będą dwie wycieczki

22

To wielki sukces organizatorów, jak i lubinian, którzy wzięli udział w walentynkowym balu charytatywnym. Podczas zabawy udało się zebrać aż 12,5 tys. zł, dzięki czemu podopieczni Koła Przyjaciół Dzieci i Młodzieży Specjalnej Troski w Lubinie będą mogli pojechać na dwie kilkudniowe wycieczki . – Bale dla niepełnosprawnych organizujemy już od kilku lat, ale to najwyższa kwota, jaką udało się zebrać. Dziękujemy – mówi Jolanta Chmielewska z firmy AMC, która zorganizowała imprezę.

Na balu w świetlicy w Oborze bawiło się sto osób. – Atmosfera była naprawdę wspaniała. Stworzyli ją przede wszystkim podopieczni koła, którzy wystąpili na balu. Czytali swoje opowiadania, zaprezentowali kabaret. Później pokaz tańca brzucha dała też pani Agnieszka Szłykowicz – opowiada Chmielewska.

Uczestnicy balu wykazali się dużą hojnością, dzięki czemu Koło Przyjaciół Dzieci i Młodzieży Specjalnej Troski w Lubinie otrzyma 12,5 tys. zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na dwie wycieczki – w maju chcą odwiedzić Pragę, a w czerwcu pojechać na trzydniową wycieczkę Szlakiem Kochanowskiego – Jaskinia Raj, Czarnolas, Kozłówka, Kazimierz Dolny, Sandomierz, Baranów Sandomierski.

– Tych pieniędzy na pewno nie wystarczy na pokrycie całych kosztów, ale dzięki temu koszt wycieczki będzie dużo niższy – tłumaczy Jolanta Chmielewska. – Resztę zapłacą rodzice, być może koło pozyska też sponsorów – dodaje.

Bal zorganizowano przy wsparciu firmy Pressmedial.

Przypomnijmy, że podopieczni koła to łącznie 56 osób. Większość ma około 20-30 lat. Ale liczne choroby – zespół Downa, porażenie mózgowe czy autyzm – powodują, że wymagają stałej opieki. I pomocy rodziców, którzy poświęcili im całe swoje życie. Opiekunowie poświęcają im swój czas, ale przez to nie mogą pracować i zarabiać pieniędzy. I dlatego brakuje im niemal na wszystko.

– Nasi podopieczni w większości mogą liczyć tylko na matki. A z zasiłku pielęgnacyjnego ciężko wyżyć. O wyjazdach rodzice już nawet nie myślą, dlatego robimy co możemy, by im pomóc. Organizujemy zabawy i spotkania, ale młodzież najbardziej cieszy się z wyjazdów. Wraca wtedy odmieniona, jeszcze bardziej zintegrowana i przede wszystkim uśmiechnięta – opowiada szefowa koła Danuta Jełowiecka.

W ubiegłym roku podopiecznym udało się pojechać na pielgrzymkę do Włoch. Teraz – dzięki pieniądzom zebranym na balu – będą mogli pojechać na kolejne wycieczki.


POWIĄZANE ARTYKUŁY