W Sądzie Rejonowym w Lubinie rozpoczął się proces Jana B., byłego radnego gminy Ścinawa, oskarżonego o seksualne wykorzystanie małoletniej dziewczynki. Według prokuratury do kontaktów seksualnych miało dochodzić wielokrotnie, na przestrzeni niemal dwóch lat. Oskarżonemu grozi do 15 lat pozbawienia wolności. – Na pewno będę wszystkich przepraszał, jest mi z tym ciężko – powiedział Jan B. przed rozpoczęciem procesu.

Oskarżony odpowiada z wolnej stopy. Na wniosek jego obrońcy sąd zdecydował o wyłączeniu jawności procesu. Publicznie odbyło się jedynie odczytanie aktu oskarżenia. Decyzja o prowadzeniu dalszej części postępowania za zamkniętymi drzwiami oznacza, że media nie będą mogły relacjonować przebiegu kolejnych czynności procesowych objętych wyłączeniem jawności.
Prokuratura zarzuca Janowi B. seksualne wykorzystanie małoletniej poniżej 15. roku życia. Jak mówi Grażyna Szuszkiewicz, zastępca Prokuratora Okręgowego w Legnicy, do ujawnienia sprawy przyczynili się mieszkańcy, których zaniepokoiły kontakty dorosłego mężczyzny z dziewczynką.
– Mieszkańcy miejscowości, w której m.in. doszło do tych czynów, zaalarmowali rodziców dziewczynki. Tutaj naprawdę wzorowa postawa mieszkańców, którzy zainteresowali się tym, że dziecku może dziać się krzywda, zareagowali na takie niezrozumiałe kontakty dorosłego mężczyzny z dzieckiem – mówi prokurator Grażyna Szuszkiewicz.

Jak podkreśla, sprawa nie dotyczy pojedynczego zdarzenia. – Niestety do tych zdarzeń dochodziło na przestrzeni niemalże dwóch lat i tych kontaktów było po prostu więcej. Można powiedzieć, że bardzo dużo było tych kontaktów – dodaje zastępca Prokuratora Okręgowego w Legnicy.
Według prokuratury Jan B. początkowo przyznał się do zarzucanego mu czynu, później jednak zmienił swoje stanowisko.
– Początkowo mężczyzna przyznał się do tego zarzutu, przyznał się do tych kontaktów, później zmienił swoje wyjaśnienia. Niemniej jednak my dysponujemy takim materiałem, który nie pozostawia wątpliwości, iż doszło do skrzywdzenia dziecka – mówi Grażyna Szuszkiewicz. – Z punktu widzenia prawa nie ma to żadnego znaczenia, czy do tych kontaktów doszło za zgodą dziewczynki. Dziecko jest dzieckiem i osoba dorosła powinna wiedzieć, że tego rodzaju kontakty są po prostu przez prawo zabronione – podkreśla prokurator.
Podczas jawnej części rozprawy prokurator Grażyna Szuszkiewicz odczytała akt oskarżenia. Publikujemy go w całości:
„Jan B. oskarżony jest o to, że od października 2023 roku do 5 sierpnia 2025 roku, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w miejscowości na terenie gminy Ścinawa powiatu lubińskiego, w różnych miejscach, m.in. na łące oraz bliżej również nieustalonych miejscach, wielokrotnie doprowadził małoletnią dziewczynkę poniżej lat 15., mającą wówczas 13 lat, do innych czynności seksualnych w ten sposób, że przytulał ją, dotykał miejsca intymne, całował w ustach, piersi i miejsca intymne. Od października 2024 roku, regularnie obcował z nią płciowo, odbywając stosunki dopochwowe. To jest o czyn z art. 200 § 1 w zw. z art. 12 § 1 Kodeksu Karnego, co oznacza popełnienie przestępstwa seksualnego wobec małoletniego poniżej 15. roku życia w formie czynu ciągłego.”

Sprawa wyszła na jaw w sierpniu ubiegłego roku. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyła matka dziewczynki, do której wcześniej dotarły informacje, że córka spotyka się ze znacznie starszym mężczyzną. Po sprawdzeniu telefonu dziecka kobieta zawiadomiła policję.
Jan B. został wówczas zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany. Areszt przedłużono do 17 stycznia 2026 roku. Później sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o jego dalsze stosowanie. Po wyjściu na wolność wobec podejrzanego zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze, w tym dozór policji, zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną, zakaz przebywania w miejscach, w których typowo przebywają małoletni, oraz zakaz opuszczania kraju.

Jan B. nie był wcześniej karany sądownie. Przed zatrzymaniem pełnił funkcję sołtysa swojej miejscowości oraz radnego gminy Ścinawa.
Za zarzucany mu czyn grozi kara od 2 do 15 lat pozbawienia wolności. Prokuratura zapowiada, że będzie domagała się surowej kary.
– Oskarżonemu grozi do 15 lat więzienia i niewątpliwie będę wnosiła o surową karę pozbawienia wolności – zapowiada Grażyna Szuszkiewicz.





