Rozkłady nie zawsze zgrane

2558

– Dlaczego przyjeżdżając do Lubina pociągiem o godzinie 23.09 nie mogę wrócić do domu autobusem? Co ciekawe „jedynka” odjeżdża zaledwie kilka minut wcześniej, bo o 23.03. Czy nie można zgrać ze sobą rozkładów Kolei Dolnośląskich i lubińskich autobusów – pyta nas jeden z Czytelników, a my sprawdzamy.

Rzeczywiście godziny przyjazdów i czy odjazdów pociągów ze stacji Lubin nie pokrywają się w całości z kursami żółtych autobusów powiatowych. Wszystko dlatego, że rozkład jazdy pociągów jest zmieniany znacznie częściej niż autobusowy. W kolejowym zmiany wprowadzane są pięć razy w roku, do tego dochodzą też korekty, ze względu np. na remonty. Nowy rozkład, budowany od podstaw, zawsze pojawia się w grudniu.

Natomiast w przypadku autobusów Lubińskich Przewozów Pasażerskich właściwie funkcjonują trzy podstawowe rozkłady: letni, wchodzący na początku kwietnia, wakacyjno-feryjny, oraz zimowy – od początku listopada do końca marca. Oprócz nich wprowadzane są specjalne rozkłady, np. na Wszystkich Świętych.

– Jako organizator transportu dążymy do zminimalizowania liczby zmian, ponieważ każda, nawet niewielka, wprowadza pewien chaos komunikacyjny i generuje dodatkowe koszty organizacji transportu – zaznacza Tomasz Rosik, dyrektor departament infrastruktury i transportu w Starostwie Powiatowym w Lubinie.

– Linie autobusowe tworzą spójną sieć komunikacyjną i rozkład jazdy każdej z linii funkcjonującej w tej sieci jest ze sobą powiązany. Dlatego zmiana polegająca np.: na przyspieszeniu jednego kursu w linii nr 7 o 10 minut powoduje konieczność zmiany nie tylko kolejnych kursów na tej linii, ale także na liniach, na których autobusy wykonujące zmienione kursy jeżdżą do końca dnia. Dzieje się tak, ponieważ autobus dojeżdżający do przystanku końcowego niejednokrotnie przejeżdża na inny przystanek, który jest przystankiem początkowym, tam zmienia numer i dalej realizuje przewozy, ale już na innej linii. Często jedna brygada, czyli autobus i kierowca bądź kierowcy, w ciągu jednego dnia realizuje kursy na kilku liniach – wyjaśnia.

Jak mówi przedstawiciel powiatu lubińskiego, synchronizacja kolejowego rozkładu jazdy z autobusowym jest elementem istotnym, ale nie priorytetowym, bo znacznie więcej pasażerów korzysta z komunikacji autobusowej, by dotrzeć na konkretną godzinę do szkoły czy pracy niż na pociąg.

– Wprowadzając do realizacji kolejne rozkłady jazdy, uwzględniamy zmiany godzin kursowania pociągów, ale nie jesteśmy w stanie reagować natychmiast na każdą zmianę, jaka zachodzi w kolejowym rozkładzie jazdy, gdyż procedura zlecenia, opracowania, uzgodnienia, wprowadzenia do systemów informatycznych i systemu GPS, wczytania rozkładów jazdy do komputerów pokładowych w autobusach, rozwieszenia na przystankach czy wreszcie wydania przewoźnikowi licencji do nowych rozkładów trwa około sześciu tygodni – przyznaje Rosik.

Obecnie sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Ze względu na pandemię koronawirusa i zmieniane wciąż przez rząd obostrzenia, a w konsekwencji brak większości uczniów w szkołach oraz zdalną pracę części mieszkańców, autobusy kursują teraz według feryjnego rozkładu jazdy.

W marcu jednak – wcześniej niż zazwyczaj – Starostwo Powiatowe w Lubinie zamierza wprowadzić nowy, wiosenny rozkład jazdy, dostosowany do obecnej sytuacji. Przedstawiciel lubińskiego starostwa, zapewnia, że w tym rozkładzie jazdy autobusów uwzględnione zostaną odjazdy i przyjazdy pociągów. Na pewno ostatni kurs linii numer 1, o którym wspominał nasz Czytelnik, zostanie zgrany z przyjazdem ostatniego pociągu Kolei Dolnośląskich o godz. 23.09, tak by możliwa była przesiadka z pociągu do autobusu.