![]()
W rozegranym dziś meczu 11. kolejki Superligi Kobiet, miedziowe na wyjeździe zmierzyły się z podopiecznymi Marcina Księżyka. Z Chorzowa lubinianki wywiozły jeden punkt.
Rozgrywająca Chorzowa, Victoria Belmas otworzyła wynik meczu. Z kontry, bramkę dla Zagłębia na remis próbowała zdobyć Sanja Premović. Jej rzut wylądował jednak na słupku. Odbita piłkę złapała Paulina Piechnik i pewnie umieściła ją w siatce gospodyń. Za chwilę Premović ponownie zaatakowała bramkę „Niebieskich”. Tym razem celnie. Miedziowe wyszły na pierwsze w tym meczu prowadzenie, 1:2. Po kwadransie gry, gospodynie wygrywały 10:8. Pojedynek był jednak bardzo wyrównany i obie ekipy szybko niwelowały straty. Na przerwę uśmiechnięte schodziły miedziowe. Lubinianki wygrywały 14:15.
Początek drugiej połowy to akcja Zagłębia, która kończy się jednak strata piłki po błędzie Aleksandry Paluch. Rywalki wykorzystały ten moment i za sprawą Marleny Lesik doprowadziły do remisu po 15. W 36. minucie gospodynie doprowadziły najpierw do remisu, a po chwili prowadziły już 22:20. W 41. minucie o czas poprosiła Bożena Karkut. Przy korzystnym stanie dla Ruchu, kare dwóch minut otrzymała Joanna Obrusiewicz. Lubiniankom ciężko było odrobić straty. Dodatkowo na dziesięć minut przed końcową syreną, Ruch Chorzów prowadził 26:22. Końcówka, to jednak przebudzenie miedziowych. Dobra gra Premović i skuteczne interwencje Moniki Maliczkiewicz doprowadziły w konsekwencji do stanu remisowego po 30. Tak też mecz się zakończył. Jeszcze w ostatnich sekundach Zagłębie miało szansę na wywiezienie z chorzowskiego parkietu 2 punktów. Niestety dla Lubina, rzut Joanny Obrusiewicz okazał się niecelny. Warto powiedzieć, że w tym spotkaniu po dłuższej przerwie na parkiet wróciła Karolina Semeniuk.




