Wynik referendum nie pozostawił żadnych wątpliwości – załoga Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń PeBeKa S.A. w Lubinie w zdecydowanej większości opowiedziała się za strajkiem. To mocny sygnał w trwającym od tygodni sporze z zarządem spółki i zapowiedź kolejnego etapu konfliktu.

Referendum strajkowe było rozłożone na cztery dni (od 27 do 30 kwietnia) względu na rozproszenie pracowników. Jak poinformowano w oficjalnym komunikacie skierowanym do załogi, frekwencja wyniosła 70,45 proc., co oznacza, że wymagany próg (co najmniej połowa załogi – przyp. red.) został wyraźnie przekroczony. Jeszcze bardziej jednoznaczny jest wynik głosowania, ponieważ aż 1558 pracowników, czyli 96,23 proc. głosujących, opowiedziało się „za strajkiem”.
To rezultat, który związki zawodowe określają jako silny mandat i wyraźny sygnał jedności oraz determinacji pracowników. W komunikacie podkreślono także zaangażowanie załogi, która mimo utrudnień organizacyjnych i trudnych warunków licznie wzięła udział w głosowaniu. Związkowcy dziękują pracownikom za odpowiedzialną postawę i solidarność.
Jeszcze przed rozpoczęciem referendum przedstawiciele związków informowali, że jego przeprowadzenie było konieczne po nieudanych negocjacjach i mediacjach z zarządem. Podpisany protokół rozbieżności otworzył drogę do głosowania, które miało rozstrzygnąć, czy załoga poprze strajk. Teraz, po ogłoszeniu wyników, ten scenariusz staje się bardzo realny.
Głosowanie odbywało się w wielu lokalizacjach, od placów budów i magazynów, przez węzły betoniarskie, aż po okolice kopalń. W przypadku kopalni Lubin referendum musiało zostać przeprowadzone poza terenem zakładu, m.in. na przystanku autobusowym, ponieważ, jak wskazywali związkowcy, nie uzyskano zgody na organizację głosowania na terenie kopalni.
Spór zbiorowy w PeBeCe trwa od kilku tygodni. Związki zawodowe domagają się przede wszystkim podwyżek stawek o 8 proc., przeszeregowania części pracowników oraz wypłaty zapomóg świątecznych. Dotychczasowe propozycje zarządu nie zostały zaakceptowane przez stronę społeczną.
Na razie nie podano konkretnej daty rozpoczęcia strajku. Jak wynika z wcześniejszych zapowiedzi, może on zostać ogłoszony najwcześniej kilka dni po zakończeniu referendum. Związki zawodowe zapewniają, że o dalszych krokach będą informować na bieżąco.




