Poniedziałkowa wolta w radzie gminy Lubin nie przeszła bez echa. Decyzja radnego Marcina Nyklewicza z Raszówki o opuszczeniu opozycyjnego klubu „Razem dla Gminy” całkowicie zmieniła układ sił w radzie i wzmocniła pozycję oraz możliwości decyzyjne wójta Tadeusza Kielana.
Tę zmianę barw skrytykowali jego byli już klubowi koledzy. W końcu wcześniej mieli w radzie większość, teraz przejęli rolę opozycji. Negatywne głosy pojawiły się też ze strony mieszkańców.
Aby wyjaśnić swoją decyzję radny wydał specjalne oświadczenie. Poniżej publikujemy je w całości:
„Szanowni Państwo, po ośmiu miesiącach od objęcia mandatu radnego, podjąłem decyzję o wystąpieniu z klubu radnych „Razem dla Gminy” ponieważ działając w jego ramach nie mogłem realizować składanych Państwu przedwyborczych obietnic oraz planów i zamierzeń, które deklarowałem.
Klub „Razem dla Gminy” zawiązany został przede wszystkim po to, by chronić naszą gminą przed likwidacją, bo planowanie takich właśnie działań przypisywano obecnemu Wójtowi Gminy Lubin Tadeuszowi Kielanowi. Dziś wiem na pewno, że plany takie nie istnieją – a są one jedynie elementem brudnej kampanii wymierzonej przeciwko Tadeuszowi Kielanowi i pretekstem do rzucania mu kłód pod nogi podczas realizacji ważnych dla gminy zadań.
Nie jestem politykiem, dlatego nie chcę uczestniczyć w polityce uprawianej przez klub „Razem dla Gminy”. Chcę działać na rzecz samorządu i dla dobra mieszkańców, którzy obdarzyli mnie swoim zaufaniem. Tego w ramach klubu „Razem dla Gminy” robić nie mogłem.
Decyzja, którą podjąłem daje mi możliwość głosowania w zgodzie ze swoim sumieniem, a nie z politycznymi wytycznymi jakiegokolwiek klubu.
Wierzę, że jest słuszna i mam nadzieję, że za taką uznacie ją Państwo: moi sąsiedzi, znajomi i przyjaciele, którzy podczas wyborów samorządowych oddali na mnie swój głos.”.





