– Znam takie powiedzenie wicepremiera Grzegorza Schetyny, że Lubin to rozbestwione miasto. I to jest jakaś kolejna kara dla lubinian ze strony partii politycznych – uważa prezydent Lubina, Robert Raczyński. Uchwalony przez radę miejską budżet, to – zdaniem prezydenta – nic innego, jak wstrzymywanie rozwoju Lubina i szkodzenie jego mieszkańcom. Prezydent zamierza dać radnym jeszcze jedną szansę na przeanalizowanie planu wydatków, inaczej – grozi prokuraturą.
Budżet na 2010 rok uwzględniał dwie kluczowe dla miasta inwestycje: modernizację parku Wrocławskiego, który miał być sfinansowany ze środków unijnych oraz budowę oczekiwanej obwodnicy miasta. Obie inwestycje radni pozbawili jednak szans na realizację.
Pieniądze na Park Wrocławski były już niemal w zasięgu ręki naszego miasta. Lubińskie projekty znalazły się bowiem w gronie najlepiej ocenionych przez zarząd województwa.
– Idiotyzmem trzeba nazwać działalność ze strony tej grupy radnych, którzy postępują w taki sposób – uważa prezydent Robert Raczyński. – Wcześniej ta inwestycja była przyjmowana przez kilka lat, ponieśliśmy koszty dokumentacji, procesu przygotowawczego oraz przetargowego i przekazywania dokumentacji do zarządu województwa. I w ostatnim etapie, kiedy już mieliśmy podpisywać umowę na sfinansowanie zadania, radni się wycofali – dodaje oburzony prezydent.
Park Wrocławski miał być wizytówką miasta. Ta inwestycja jest także ważna z pozycji jakości życia mieszkańców Lubina. Legnica usiłuje zdobyć pieniądze na remont zniszczonego parku, Lubin miał otrzymać kilka milionów złotych na modernizację swojego parku, jednak radni nie chcieli ich przyjąć.
Druga ważna inwestycja dotyczy budowy obwodnicy miasta, łączącej osiedla Ustronie IV z Przylesiem. Radni nie zgodzili się na finansowanie budowy obwodnicy, poprzez zaciągnięcie 40 mln zł kredytu, na które miasto zamierzało uzyskać zwrot kosztów z sejmiku.
– Jesteśmy w trakcie przetargu, czyli w ostatniej fazie, jeśli chodzi o rozpoczęcie tej inwestycji. Przez ostatnie kilka lat radni wyrażali zgodę na wykupy gruntów, przygotowanie dokumentacji, na przekazywanie elementów składowych obwodnicy w postaci majątku gminnego. Nagle wycofali się z finansowania tej inwestycji – nie ukrywa zdziwienia prezydent.
Gospodarz miasta nie zamierza tak zostawić tej sprawy. Jeszcze w tym miesiącu ponownie skieruje do rady miejskiej projekt budżetu z naniesionymi poprawkami. Jeśli te ponownie zostaną odrzucone, zapowiada, że każdego z 12 radnych, którzy notorycznie blokują rozwój miasta, poda do prokuratury.
– Kiedy trafi do mnie nowy projekt budżetu, na pewno zostanie poddany pod glosowanie, bo ustalenie budżetu to obowiązek rady – odpowiada Marek Bubnowski, przewodniczący rady miejskiej. – Kompetencją prezydenta jest przygotowanie projektu budżetu, a naszym jego uchwalenie. To radni decydują, która inwestycja będzie realizowana, a nie prezydent. Grożenie nam prokuraturą jest niepoważne, a to że działamy na szkodę miasta, jest tylko oceną prezydenta. Ostatecznie to wyborca oceni, kto jest tutaj większym szkodnikiem – komentuje szef rady.
Prezydent nie zamierza jednak czekać aż do wyborów. Jak mówi, radni to funkcjonariusze publiczni i obejmują ich artykuły dotyczące sprawowania urzędu radnego, łącznie z odpowiedzialnością karną za niedopełnianie obowiązków lub działanie na szkodę publiczną.
– Zabawa się skończyła – zapowiada prezydent Robert Raczyński. – Mieszkańcy Lubina są udręczeni obecnym układem komunikacyjnym i kiedy można rozwiązać ten problem w ciągu dwóch najbliższych lat, radni nie dopełniają swojego obowiązku. Za co sowicie są wynagradzani w postaci diet. My dajemy radnym ostatnią szansę – dodaje gospodarz miasta.
Czytaj również: www.lubin.pl/aktualnosci,8402,wola_hale_od_obwodnicy.html