Psie piękności w lubińskiej hali

32

Jedne są malutkie i mieszczą się w dłoniach, inne ogromne i ważą po kilkadziesiąt kilogramów. Dziś psy ponad 150 ras rywalizowały w Lubinie o tytuły championów. – Wystawa Psów Rasowych wróciła po latach do Lubina. Na pewno kolejną taką imprezę zorganizujemy w tym mieście w styczniu – mówi Beata Kujawska z legnickiego oddziału Związku Kynologicznego.

Do Lubina przyjechało około 620 czworonogów różnych ras. Przechadzając się po hali widowiskowo-sportowej i stadionie lekkoatletycznym, spotkamy między innymi ogromnego, trochę fajtłapowatego doga niemieckiego, pięknie ufryzowane pudle, przyjazne labradory czy maleńkie chihuahua. Niektóre psy wyglądają oryginalnie, czasem dziwacznie, ale są i takie, które często można zobaczyć na polskich ulicach.

– To jej druga wystawa – mówi Katarzyna Dominik z Wrocławia, trzymając na kolanach siedmiomiesięczną suczkę o imieniu Genua. – Przyjeżdżamy na wystawy raczej towarzysko. Zaczęło się od tego, że dostałam w prezencie psa z rodowodem. Genua to mój drugi pies. Poprzedni, samiec, nie za bardzo lubił wystawy, nie miał cierpliwości. Zobaczymy, czy jej się spodoba – mówi.

Pani Katarzyna swojego psa przygotowuje do wystawy około godziny. Gdy będzie starszy, zajmie jej to trochę więcej czasu. Trzeba go wykąpać i uczesać. Jednak to stosunkowo niewiele pracy w porównaniu z tym, co przed każdą wystawą musi przejść właściciel pudla.

– Sześć godzin przed każdą taką imprezą – wylicza Marta Dąbrowska z Rokietnicy koło Poznania, właścicielka pudla Ozila. Pani Marta właśnie wprowadza ostatnie poprawki w skomplikowanej fryzurze swojego pupila. – Ale pudle lubią takie zabiegi, są cierpliwe i same wskakują na stół. Wiem co mówię, bo jestem psim fryzjerem – dodaje z uśmiechem.

Pani Marta sama wyhodowała Ozila. Psiak ma dwa lata i jest młodym championem Polski. W tym roku rywalizuje już z dorosłymi.

Ozil jest duży, ale nie może się równać z dogiem niemieckim. J’adore (czyli po francusku kocham – przyp. red.) ma dopiero rok, ale mierzy już 90 cm w kłębie i waży 80 kg. – Jeszcze urośnie – dodaje Marta Kozica z Wrocławia, właścicielka J’adore oraz innych psów tej rasy. – Te psy są duże, ale łagodne. Chociaż trochę fajtłapowate, zdarza się, że niechcący mnie przewrócą – mówi. Dla J’adpore choć ma dopiero rok, to kolejna wystawa w życiu. Był już między innymi w Mediolanie.

Oprócz Wystawy Psów Rasowych w Lubinie odbywają się dziś także zawody agility. To drugi dzień imprezy. Zwierzaki cierpliwie znoszą zabiegi pielęgnacyjne i posłusznie wykonują polecenia. Jedynie żar lejący się z nieba im doskwiera. Co jakiś czas mogą się ochłodzić w specjalnie przygotowanych miejscach z wodą.

– Musimy sobie jakoś radzić, nie mamy innego wyjścia – mówi Beata Kujawska z legnickiego oddziału Związku Kynologicznego. – Zastanawiamy się jednak, czy w przyszłym roku organizować wystawę właśnie latem. Na razie na pewno wiadomo, że w styczniu odbędzie się zimowa edycja imprezy i to również w Lubinie – dodaje.


POWIĄZANE ARTYKUŁY