Dwóch mieszkańców powiatu lubińskiego może trafić do więzienia za przeprowadzanie kontroli instalacji gazowych w mieszkaniach… bez takich instalacji. Odwiedzali również lokale, które tak naprawdę nie istnieją. W sumie w ten sposób podrobili podpisy kilkunastu najemców. Za poświadczenie nieprawdy grozi im teraz do pięciu lat pozbawienia wolności. Akt oskarżenia w tej sprawie właśnie trafił do sądu.
35-letni Tomasz W. i 53-letni Tomasz W. dokonywali inspekcji na zlecenie spółdzielni mieszkaniowej „Przylesie” od maja do lipca 2012 roku. Za każdym razem przedstawiali spółdzielni protokoły okresowe, w których kluczową rolę odgrywa podpis najemcy – formalnie wszystko się więc zgadzało.
W istocie 35-latek podrabiał podpisy najemców. – Oskarżony twierdzi, że kontrole zostały przeprowadzone, jednak kategoryczna opinia biegłego jest jednoznaczna w 15 przypadkach. Mężczyzna wystawiał protokoły na lokale bez instalacji, albo o nieistniejącej numeracji – mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
W przypadku 53-latka było nieco inaczej. Poświadczył nieprawdę w dwóch przypadkach, ale dodatkowo zrobił to bez uprawnień, które stracił w czerwcu 2012 roku.
Sprawa wyszła na jaw w momencie, kiedy pojawiły się protokoły od najemców, z którymi spółdzielnia nie miała podpisanej umowy.
Sprawcom za fałszowanie dokumentów grozi teraz kara od trzech do pięciu lat pozbawienia wolności.