Przeniosą uczniów, połączą szkołę

7867

– Szkoła powinna stanowić integralną całość, dotychczasowe rozwiązanie jest znacznym utrudnieniem zarówno dla nas, nauczycieli, jak i dla samych uczniów – uważa Jolanta Szulc, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Ścinawie, komentując decyzję gminy o połączeniu obu budynków.

Zespół Szkolno-Przedszkolny w Ścinawie przy ulicy Królowej Jadwigi

W skład zespołu wchodzi Szkoła Podstawowa nr 3 oraz przedszkole. Dziś ścinawska podstawówka rozbita jest na dwie części – klasy 1-6 wraz z przedszkolem uczą się w budynku przy ulicy Królowej Jadwigi 9, natomiast starsze klasy – 7 i 8 – w placówce przy ulicy Lipowej 1. – W budynku głównym mamy około 700 dzieci, natomiast przy Lipowej – 146 dzieci, trzy klasy ósme i cztery klasy siódme. Po zakończeniu tego roku szkolnego 60 uczniów odejdzie, więc zostanie tam około 70 – mówi dyrektor Jolanta Szulc.

Ogromny budynek szkolny przy ulicy Lipowej jest tylko częściowo wykorzystany, z tego względu gmina zdecydowała o przeniesieniu pozostałych czterech klas do budynku przy ulicy Królowej Jadwigi. Nim do tego dojdzie, budynek główny zostanie przebudowany i przygotowany na przyjęcie większej liczby uczniów. – Ogłosiliśmy postępowanie przetargowe i wybraliśmy wykonawcę, który zajmie się modernizację budynku szkolnego przy ulicy Królowej Jadwigi. Prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu podpiszemy umowę na wykonanie prac. Te mają się zakończyć do połowy sierpnia, czyli jeszcze przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego – informuje burmistrz Ścinawy Krystian Kosztyła.

W ramach remontu przebudowane zostaną sale na parterze, w pracowniach pojawią się większe okna, posadzka zostanie obniżona o 60 cm, by dodatkowo powiększyć pomieszczenia. – Po remoncie będziemy też mogli przenieść bibliotekę i świetlicę na parter, co będzie znacznie lepszym rozwiązaniem dla dzieci. Dziś czekając na autobus, przebywają w pomieszczeniach na ostatniej kondygnacji, przeniesienie ich niżej będzie wygodniejsze i co najważniejsze, bezpieczniejsze dla dzieci, które spieszą się na autobus – podkreśla burmistrz Kosztyła.

Dyrektor zespołu szkół przyznaje, że remont, który ma się wkrótce rozpocząć, będzie się wiązał z pewnymi utrudnieniami, ale jednocześnie zapewnia, że zrobi wszystko, żeby było bezpiecznie dla dzieci. – Powiem tak – gra jest warta świeczki. Trzeba tu być na co dzień, by zobaczyć, jak dużą niedogodnością jest takie kursowanie między budynkami szkoły. Dzielą nas dwie ulice. Nauczyciel kończy lekcję w jednym budynku i goni do drugiego, żeby zdążyć – opowiada Jolanta Szulc.

W praktyce kończy się więc na tym, że nauczyciel, który ma zajęcia w obu budynkach, pomiędzy musi mieć okienko, by spokojnie przejść i mieć chwilę choćby na śniadanie. – Jest też dużo problemów innego typu – apel powinien być organizowany dla całej szkoły, a nie osobno dla młodszych, a potem dla starszych klas. Podobnie jest z organizowaniem rady pedagogicznej czy rady rodziców. Są też sytuacje losowe – coś się przytrafiło któremuś z uczniów, szukamy wychowawcy i okazuje się, że jest akurat w drugim budynku. Naprawdę, myślę, że jak tylko przetrwamy ten remont, to będzie nam tu wszystkim znacznie lepiej – ocenia dyrektorka.

Jolanta Szulc zwraca też uwagę na koszty funkcjonowania dwóch budynków. – Wszystkie rachunki opłacamy podwójnie. W ubiegłym roku roczny koszt utrzymania budynku przy ulicy Lipowej wyniósł pół miliona złotych. Ogromne pieniądze, które można spożytkować inaczej. A teraz będzie jeszcze więcej. Rachunek za ogrzewanie tego budynku w grudniu to 17 tys. zł, a już w styczniu to 25 tys. zł. Do tego dochodzi woda, energia, nieczystości – wylicza dyrektorka. – Musimy ogrzewać cały ogromny budynek, bo na jednym piętrze jest pracownia chemiczna, a na innym na przykład fizyczna. I tak dzieci kursują po całym budynku – zauważa.

Zarówno do dyrekcji placówki, jak i do gminy, docierają już sygnały od rodziców, którzy są zaniepokojeni łączeniem. – Zapewniam, że nie ma obaw do niepokoju – dzieci będą miały bardzo dobre warunki do nauki, na pewno nie będzie systemu dwuzmianowości, na oddzielnych piętrach będą się uczyły młodsi i starsi uczniowie, bo wiem, że takie niepokoje od rodziców maluszków też były. Bywały lata, że w szkole uczyło się tysiąc dzieci i wszyscy się mieścili. Teraz od września będzie nas niewiele ponad 700 – uspokaja dyrektorka.

Burmistrz przypomina też, że podobne obawy pojawiały się, kiedy gmina przebudowywała cały system komunikacyjny wokół szkoły. Wtedy powstała dodatkowa droga z tyłu za przedszkolem, zdecydowano też, że autobus podjedzie po uczniów pod same drzwi szkoły, dzięki czemu nie będą musiały przechodzić na oddalony przystanek i na nim marznąć. – Wtedy też słyszałem, że to się nie sprawdzi, że niebezpieczne. Dziś, po rozmowach z rodzicami i kadrą pedagogiczną, wiem, że nikt nie wyobraża sobie innego rozwiązania. To się sprawdziło, myślę, że podobnie będzie z połączeniem – komentuje burmistrz Kosztyła.

A co z budynkiem przy ulicy Lipowej, w którym od lat uczyły się dzieci? – To prawda, że ma on swoją przeszłość związaną z edukacją. Szkoła Podstawowa nr 1, która się tam mieśiła, została zamknięta wraz z reformą edukacji w 1999 roku. Wtedy powołano do życia gimnazja. Kolejna reforma oświatowa zlikwidowała gimnazja. Dziś demografia jest jaka jest, ścinawska podstawówka w zupełności wystarczy, jeśli chodzi o potrzeby większości gminy – wyjaśnia burmistrz Kosztyła, przypominając o funkcjonującej jeszcze Szkole Podstawowej w Tymowej, która ze względu na zbyt małą liczbę uczniów ma problem ze skompletowaniem klas.

– Jeszcze nie podjęliśmy ostatecznej decyzji, ale ten budynek prawdopodobnie zostanie zaadaptowany na mieszkania komunalne, bo tych w naszej gminie brakuje – podsumowuje Kosztyła.