Były łzy, nerwy i potknięcie na scenie. Płakała nie tylko młodziutka lubinianka Liliana Iżyk, ale także kuzynka kibicująca jej występowi za kulisami polsatowskiego talentshow „Must be the music”. Mama i chłopak uczestniczki programu, Daniel Mickiewicz, starali się trzymać nerwy na wodzy.
W niedzielę wieczorem widzowie stacji zobaczyli lubiniankę, która porwała się na arię operową Giacomo Pucciniego „O mio babbino caro”, po wykonaniu której uznanie zdobyła jedynie u jurorek: Elżbiety Zapendowskiej i Kory.
Potrzebna była dogrywka. Wtedy Liliana zaśpiewała przebój Birdy „People help the people”. Występ przerwał Adam Sztaba. Dziewczyna tym razem zobaczyła, że czteroosobowa komisja jest jednomyślna. Wszyscy byli na tak. – Takie kokietki już tu mieliśmy – przyznał Łozo, gdy lubinianka nie mogła powstrzymać łez wzruszenia.
►/aktualnosci,27121,lubinianka_w_polsatowskim_show.html





