Proces Chinki od nowa

34

Sąd ponownie zajmie się sprawą Chinki, która wyrzuciła swoje dziecko do śmietnika. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu przychylił się bowiem do wniosku prokuratury. Kiedy dokładnie rozpocznie się proces, na razie nie wiadomo.

Wyrok w sprawie 21-letniej Linfang Y. zapadł w lutym tego roku. Sąd stwierdził, że Chinka nie chciała zabić dziecka, a jedynie naraziła je na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Kobieta została skazana na dwa lata więzienia z warunkowym zawieszeniem na cztery lata. Została też oddana pod dozór kuratora sądowego i musi zapłacić 13,5 tys. zł grzywny.

Ani prokuratura, ani obrońca 21-latki nie zgadzali się z wyrokiem, dlatego złożyli apelacje. – Zdaniem prokuratury, kara była rażąco niewspółmiernie łagodna do postępowania kobiety – wylicza jeden z kilku powodów zaskarżenia przez prokuraturę wyroku Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Prokuratura uważa też, że dowody zostały ocenione niewłaściwie, a sąd przekroczył granicę swobodnej oceny dowodów – dodaje.

Śledczy uważają, że Chinka chciała zabić dziecko, dlatego kara dla niej powinna być dużo surowsza – 10 lat więzienia.

Natomiast Linfang Y. i jej obrońca chcieli złagodzenia kary i również złożyli odwołanie. Co więcej, kobieta cały czas stara się odzyskać prawa do opieki nad chłopcem.

Obie strony będą miały szansę przedstawić swoje argumenty przed sądem jeszcze raz. Proces rozpocznie się od nowa. Ostatnio Sąd Apelacyjny we Wrocławiu ocenił bowiem apelację prokuratury jako zasadną i uchylił wyrok.

Sprawę ponownie rozpatrzy Sąd Okręgowy w Legnicy, tylko że tym razem w innym składzie. Wkrótce powinien zostać ustalony termin pierwszej rozprawy.

Przypomnijmy, że sprawą, o której mowa, żyli mieszkańcy całego regionu. 21-latka Linfang Y. 11 lutego ubiegłego roku zawinęła swojego nowo narodzonego synka w poszewkę i ręcznik, włożyła do kartonowego pudełka i zostawiła w śmietniku w Polkowicach. Płaczące dziecko znalazł mężczyzna szukający puszek po napojach. Chłopczykowi noszącemu obecnie imię Kacper, mocno wychłodzonemu, udzielono pomocy w szpitalu w Lubinie.

Szybko ustalono, że matką dziecka jest młoda Chinka pracująca i mieszkająca na zapleczu jednego ze sklepów na terenie Polkowic. Prokuratura oskarżyła ją o próbę zabójstwa swojego dziecka.

Więcej tutaj: www.lubin.pl/aktualnosci,35268,sad_nie_chciala_zabic_dziecka.html


POWIĄZANE ARTYKUŁY