Prezydent Lubina nie chce, żeby od przyszłego roku lubinianie płacili więcej za śmieci. Włodarz uważa, że rządowy pomysł jest nieprzystosowany do panujących w Polsce realiów, a sposoby naliczania opłat za śmieci są niesprawiedliwe. – Odmawiamy więc realizacji projektu narzuconego przez rząd. To będzie obywatelskie nieposłuszeństwo – mówi Robert Raczyński.
Nowe zasady odbioru odpadów mają zacząć obowiązywać od 1 lipca 2013 roku. Ale gminy już teraz muszą się przygotować do zmian. Od teraz to bowiem właśnie samorząd będzie musiał gospodarować śmieciami i zutylizować je w sposób przyjazny dla środowiska, co będzie wiązało się z wyższymi kosztami dla lubinian.
Ile trzeba będzie płacić, tego jeszcze nie wiadomo. Miasto powinno ustalić to do końca roku. – Tylko jak? – pyta prezydent. Ustawodawca proponuje trzy sposoby naliczania opłat: w zależności od ilości mieszkańców w danym gospodarstwie, od ilości zużytej wody i od powierzchni nieruchomości. Według włodarza wszystkie metody są niesprawiedliwe.
– Co jeśli w wielkim domu na wsi mieszka samotna staruszka? Czy ona też ma płacić za śmieci według opłaty naliczanej od powierzchni nieruchomości? To absurd. A takich niesprawiedliwych sytuacji jest jeszcze więcej – mówi prezydent.
Robert Raczyński zwróci się do wojewody, jako przedstawiciela rządu, o wskazanie racjonalnej metody obliczenia kwoty za śmieci w Lubinie. – Być może należy zmienić mechanizm – dodaje włodarz Lubina.





