Prezydent gotowy, by przejąć część gminy

4550

– Wyrażam wolę poszerzenia granic miasta Lubin o fragment gminy wiejskiej Lubin w celu likwidacji niebezpiecznego składowiska odpadów – podkreśla prezydent Robert Raczyński w piśmie, które właśnie skierował do wójta Tadeusza Kielana. Jeśli gospodarz sąsiedniej gminy podtrzyma swoją deklarację z maja i odda Lubinowi Kłopotów, mieszkańcy obu gmin w końcu mogliby odetchnąć z ulgą. Dosłownie i przenośni, bo zniknąłby smród oraz wysypisko, które truje nas wszystkich.

Prezydent Lubina Robert Raczyński

Sprawa nielegalnego wysypiska ciągnie się już od wielu lat. Właściciele spółki, którzy niegdyś prowadzili tam interes zostali skazani, ale problem pozostał. Wysypisko leży na terenie gminy wiejskiej Lubin, jednak smród i trujące odpady, które wnikają choćby do gleby i do wód gruntowych, są uciążliwe zarówno dla mieszkańców wspomnianej gminy Lubin, jak i Lubina.

W trosce o komfort życia mieszkańców, ale także o interes obu sąsiadujących ze sobą gmin – włodarz Lubina wysłał jeszcze w maju list do sąsiada z gminy Lubin, by pomóc mu w rozwiązaniu tego śmierdzącego problemu, czyli likwidacji wysypiska w Kłopotowie. Prezydent zadeklarował, że pożyczy gminie na ten cel10 mln zł.

Składowisko odpadów w Kłopotowie truje mieszkańców od wielu lat, wielokrotnie wybuchały tam też pożary

Wójt Kielan odpowiedział mu w mediach, dokładnie na antenie radia elka. – Ja mam pomysł i podpowiedź dla pana Raczyńskiego, żeby mógł wydać te swoje pieniądze. Gmina mogłaby część Kłopotowa, na którym znajduje się to wysypisko, przekazać do miasta w ramach przyłączenia, o które kilka lat temu występował pan prezydent. Wtedy miasto będzie właścicielem tego wysypiska i będzie miało tytuł prawny do jego usunięcia – powiedział gospodarz gminy Lubin.

Robert Raczyński podjął wyzwanie. Skierował do sąsiada z gminy kolejne pismo, w którym wyraża wolę poszerzenia granic Lubina o obręby nr 0011 oraz 0018, na terenie których leży wspomniane wysypisko.

– Widzimy, że gmina wiejska uchyla się od tego problemu. Nie mamy tutaj jakiegoś zarzutu, zdajemy sobie sprawę, że problem jest trudny do ogarnięcia i zorganizowania, ponieważ wymaga przygotowania dosyć szczególnych służb. Dlatego wystąpiłem do wójta, żeby odstąpił ten fragment gminy wiejskiej, czyli obręb Kłopotów i Miroszowice – potwierdza włodarz Lubina. – Jeśli przyłączymy je do miasta, to wówczas my będziemy mogli przystąpić do likwidacji tego wysypiska. To leży w interesie zarówno gminy wiejskiej, jak i miasta Lubin, ponieważ smród ma to do siebie, że się rozchodzi w każdą stronę. Myślę, że nikt się nie sprzeciwi, by zlikwidować gigantyczne, być może największe w Europie, wysypisko śmieci, które napęczniało tam od wielu lat – dodaje.

Teraz ruch należy do Tadeusza Kielana, który – zgodnie z sugestią prezydenta – powinien rozpocząć procedury i podjęcie działań w sprawie zmiany granic administracyjnych Gminy Miejskiej Lubin oraz gminy wiejskiej Lubin. Przede wszystkim na początek potrzebne są konsultacje z mieszkańcami, później stosowny wniosek do wojewody oraz do MSWiA.

– W ciągu roku powinniśmy uzyskać wszystkie zgody, natomiast terminy są ustawowe. Do końca marca przyszłego roku powinniśmy złożyć wniosek, kiedy gmina podejmie stosowne uchwały, my jesteśmy w stanie przygotować się do przetargu, czyli likwidacji tego zadania na przyszły rok, tak, byśmy w przyszłe wakacje nie czuli już tych gnijących odpadów – podsumowuje prezydent Lubina.