To był bardzo pracowity rok dla lubińskiej straży pożarnej. W 2015 roku strażacy wyjeżdżali o 137 razy więcej niż w roku 2014. W sumie interweniowali 966 razy. Największą akcją, jaką przeprowadzili, było gaszenie pożaru składowiska odpadów w Kłopotowie.
To właśnie przede wszystkim przez pożary strażacy mieli więcej pracy niż w 2014 roku. W okresie wiosennym przybyło ich prawie sto. Głównie były to pożary traw, nieużytków czy poboczy dróg. Wśród pożarów strażacy odnotowali cztery duże (m.in. pożar lasu i zboża) i 28 średnich, dotyczących głównie nieużytków, ściernisk czy traw.
Tylko jeden został zaklasyfikowany jako pożar bardzo duży – właśnie ten, który wybuchł na składowisku odpadów w Kłopotowie 27 lipca. Akcja gaszenia, a później dogaszania trwała tydzień.
– Do jego gaszenia zaangażowano praktycznie wszystkie jednostki ochrony przeciwpożarowej z terenu powiatu lubińskiego, a także wezwano do pomocy jednostki z powiatów: głogowskiego, polkowickiego, wołowskiego, legnickiego, jaworskiego – mówi brygadier Cezary Olbryś, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Lubinie.
– W ubiegłym roku udział pożarów i miejscowych zagrożeń powrócił do tendencji z lat poprzednich – odsetek pożarów wyniósł nieco ponad 60 procent wszystkich zdarzeń – dodaje oficer prasowy.
Kolejną grupą w statystykach są tzw. alarmy fałszywe, których w 2015 roku łącznie było 49, czyli o 12 więcej niż przed dwoma laty. Aż 21 alarmów fałszywych to alarmy z instalacji przeciwpożarowych zainstalowanych w obiektach. W tych przypadkach jednostki dysponuje się bez weryfikacji zgłoszenia i nie ma możliwości ich odwołania.
Strażacy mają też dobre wieści. Poza wzrostem liczby interwencji zmniejszyły się straty. W podsumowaniu za 2014 rok była to kwota 2,34 mln złotych, w roku 2015 1,6 mln złotych. Łączna wartość uratowanego w ubiegłym roku mienia wyniosła blisko 6 milionów złotych.