Zostają w szpitalach, bo rodzice z różnych powodów nie mogą się nimi zaopiekować. Nim trafią do rodzin zastępczych, muszą spędzić trochę czasu w szpitalnych łóżeczkach. Nie dość, że porzucone, to jeszcze ubrane w za duże, sprane i ciągle cerowane ubranka – nasza redakcja przyłączyła się do zbiórki ubranek i środków higienicznych dla niemowląt do pierwszego roku życia. Zachęcamy do pomocy wszystkich lubinian, którzy mają zbędne śpioszki, kaftaniki czy pajacyki.
Z apelem o pomoc zwrócili się pediatrzy z oddziału kardiologii dziecięcej w Szpitalu Wojewódzkim przy ul. Kamińskiego we Wrocławiu. Szybko okazało się jednak, że podobne problemy mają wszystkie szpitale w całej Polsce.
– Ciuszki są bardzo potrzebne dla porzuconych dzieci leżących na oddziałach szpitalnych. Takie niemowlęta ubierane są w kaftaniki topornie opisane markerem np.: „oddział kardiologiczny”. Ubranka są często za duże, sprane i ciągle cerowane. Wygląda
to strasznie. Tym bardziej, że obok leżą dzieci zadbane, w kolorowych ubraniach, otoczone troskliwą opieką swoich mam – tłumaczą lekarze.
Szpitale nie mają pieniędzy na zakup ubranek dla niemowląt. Stąd wziął się pomysł, by zorganizować ogólnopolską akcję. Potrzebne są ubranka i środki higieny dla małych dzieci.
Lawina pomocy już ruszyła. A wszystko dzięki temu, że informacja o akcji pojawiła się w internecie. Dzięki temu zebrano już ciuszki dla dzieci z wrocławskiego szpitala. Teraz pomagać będziemy kolejnym placówkom w Polsce.
Każdy, kto chciałby pomóc, może pisać na adres: andrzej.niemiec@gazeta.pl lub przynieść zapakowane ciuszki do naszej redakcji przy ulicy Tysiąclecia 3 (trzecie piętro).
Ciuszki zostaną posortowane. Zostaną również doszyte do nich metki, na których będzie można opisać z jakiego są oddziału szpitalnego, by nie było potrzeby opisywać ich markerami. A o tym, gdzie trafią już przygotowane paczki, będziemy na bieżąco informować.





