Poseł nie zamierza się tłumaczyć

21

Od ujawnienia afery taśmowej minęły już prawie dwa miesiące, a jej główny bohater poseł Norbert Wojnarowski nie poniósł z tego tytułu żadnych konsekwencji. Prokuratura zapowiedziała, że nie będzie zajmować się sprawą, a Komisja Etyki Poselskiej nadal czeka, aż poseł zechce pojawić się na posiedzeniu. Problem w tym, że parlamentarzysta wcale nie zamierza tłumaczyć się przed kolegami z sejmowej ławy.

Komisja Etyki Poselskiej już dwa razy chciała zająć się aferą taśmową. I wzywała Wojnarowskiego na swoje posiedzenia. – Pierwszy raz poseł tłumaczył, że w czasie naszego posiedzenia w Lubinie odbywają się uroczystości barbórkowe, w których będzie brał udział. Za drugim razem, że jest chory – mówi Elżbieta Witek, szefowa komisji. – Uznaliśmy, że skoro przysłał wyjaśnienia, to jest jego wola, żeby się stawić – dodaje.

Ale poseł widzi tę sytuację zupełnie inaczej. Na Barbórkę do Lubina ostatecznie nie dojechał, a tłumaczy to natłokiem obowiązków w Sejmie. Za drugim razem rzeczywiście był na badaniach.

– Przesłałem komisji wyjaśnienia. Ale na posiedzeniu nie zamierzam w ogóle się pojawić – przyznaje Norbert Wojnarowski. – Są trzy powody: po pierwsze nie mam takiego obowiązku, po drugie uważam, że wszystko co mogłem już w tej sprawie powiedziałem, a ponadto nie wiem, jak komisja może oceniać całą sytuację, skoro dysponuje tylko strzępami rozmów. Nie ma całych nagrań – ucina poseł.

Następne posiedzenie komisji odbędzie się zaraz po Nowym Roku. – Nie otrzymaliśmy od posła informacji, że nie zamierza się pojawić – odpowiada Elżbieta Witek. – Ale skoro takie jest jego stanowisko, zdecydujemy bez niego. Tylko na podstawie informacji, które posiadamy. Szkoda tylko, bo mieliśmy do niego wiele pytań. Między innymi o te części rozmowy, które nie zostały opublikowane. Dziwne, że unika spotkania z nami. Zupełnie inaczej zachował się poseł Michał Jaros, także zamieszany w tę sytuację. Przyszedł i poddał się całej procedurze – tłumaczy parlamentarzystka.

Komisja może sprawę umorzyć lub nałożyć jedną z trzech kar – zwrócić uwagę, to forma najłagodniejsza, upomnieć lub ukarać naganą. Wtedy parlamentarzysta nie będzie mógł już zasiadać w Komisji Etyki Poselskiej ani Komisji Regulaminowej. Stosowna informacja pojawi się też na stronie internetowej Sejmu, obok nazwiska posła.

Więcej:
/aktualnosci,27774,_nagrali_posla_i_wypuscili_tasmy.html
/aktualnosci,27787,autor_tasm_prawdy_juz_pracuje_w_pol_miedzi.html
/aktualnosci,27907,posel_zrezygnowal.html
/aktualnosci,27908,afera_tasmowa_w_nadzorze_kghm.html
/aktualnosci,28253,nie_bedzie_kary_za_afere_tasmowa.html


POWIĄZANE ARTYKUŁY