Pornograficzne zdjęcie, na ekranie oferowanego do sprzedaży tabletu, mogli zobaczyć klienci lubińskiego Saturna. Kierownictwo popularnej sieciówki podejrzewa, że to prowokacja ze strony któregoś z klientów. Niewykluczone, że o sprawie zostanie powiadomiona prokuratura.
Sprawdzany jest sklepowy monitoring. Przedstawiciele spółki zapewniają, że prawdopodobnie uda im się ustalić autora niewybrednego dowcipu.
– To niemożliwe, by sprawcą był któryś z naszych pracowników – zapewnia Wioletta Batóg z biura prasowego spółki. – Wszystkie tego typu urządzenia są zabezpieczone hasłami i ktoś musiał je złamać – przypuszcza rzeczniczka.
– W 2009 roku mieliśmy podobny przypadek w Lublinie. Wówczas udało nam się ustalić człowieka, który to zrobił. Okazał się nim jeden z klientów – wspomina przedstawicielka firmy.
O incydencie poinformował nas jeden z klientów lubińskiego marketu: – To oburzające! Przecież ten pornograficzny obrazek mogły widzieć także dzieci. Nikt tego nie kontroluje?
Obsługa sieciówki wyjaśnia okoliczności zajścia. Tymczasem pracownicy Cuprum Areny spekulują, że kontrowersyjną tapetę mógł celowo ustawić jeden ze zwolnionych pracowników Saturna, który miał dostęp do ponoć niezbyt skomplikowanych haseł.





