Jeszcze tylko dwa i pół miesiąca i dowiemy się, kto przez kolejne cztery lata będzie rządził Polską. Wybory znów wygra Platforma Obywatelska czy Prawo i Sprawiedliwość? A może tym razem wyborcy oddadzą głosy na zupełnie inne ugrupowania? Te bezpartyjne? Póki co, jest naprawdę gorąco. Partie, koalicje i niezależne stowarzyszenia walczą o zainteresowanie mediów, przekonują wyborców do swoich programów, słowem – robią co mogą, by słupki ich poparcia wciąż rosły. Zdradzają też, kto będzie ciągnął ich listy, a wkrótce podadzą też wszystkich swoich kandydatów w październikowych wyborach do Sejmu i Senatu.
PO
Ostatnie dni były co najmniej zaskakujące. Wszystko przez decyzję premier Ewy Kopacz, która przeprowadziła wewnętrzną rewolucję w partii. Za nic miała ustalenia lokalnych i regionalnych struktur partii co do liderów list w danych regionach. Tym samym zamiast Grzegorza Schetyny, który uważany był za pewniaka okręgu legnicko-jeleniogórskiego, jedynką na liście PO na naszym terenie będzie wiceminister administracji i cyfryzacji Stanisław Huskowski. Polityk znany, ale we Wrocławiu. Schetyna startować też będzie, ale… w Kielcach.
Premier zapewnia jednak, że jest zadowolona z takiego ułożenia liderów na listach PO. Po posiedzeniu zarządu partii powiedziała, że zmiany były radykalne, ale konieczne, bo „celem Platformy jest zwycięstwo w jesiennych wyborach i partia rozumie to jako zwycięstwo Polski obywatelskiej”. – Ostatnie miesiące pokazały nam, że jeżeli chcemy zmieniać Polskę na lepsze, musimy też zmienić siebie – mówi premier Kopacz.
Kandydatem PO na senatora ma być u nas były europarlamentarzysta z Lubina Piotr Borys.
PSL
Dotychczasowy koalicjant Platformy – Polskie Stronnictwo Ludowe nie ma jeszcze lidera. Najpewniej zostanie nim wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik lub Tadeusz Samborski, który zasiada w zarządzie województwa. Natomiast na senatora najpewniej partia wystawi u nas Emiliana Antoniszyna lub Tadeusza Jakubowskiego.
PiS
W Prawie i Sprawiedliwości na razie obyło się bez rewolucji. Jest też euforia, bo partia liczy, że wystawienie przez PO nieznanych polityków jako liderów list spowoduje, że to właśnie PiS dostanie większe poparcie. Listę w okręgu legnicko-jeleniogórskim otwiera poseł Adam Lipiński, druga będzie Elżbieta Witek, która od niedawna jest też rzecznikiem partii. Natomiast o mandat wyższej izby parlamentu będzie się ubiegać obecna senator Dorota Czudowska.
Lewica
Sojusz Lewicy Demokratycznej wyciągnął wnioski z poprzednich wyborów. Jako że poparcie partii jest coraz niższe, lewica postanowiła się zjednoczyć. W wyborach wystąpi pod wspólnym szyldem Zjednoczonej Lewicy, skupiającej SLD, Twój Ruch, Unię Pracy i Partię Zielonych.W naszym okręgu jedynką będzie lubiński parlamentarzysta Ryszard Zbrzyzny z SLD. On także – w rozmowie z mediami podkreśla, że rewolucja w PO to prezent dla innych ugrupowań.
Nowe partie
W ostatnim czasie powstały też zupełnie nowe partie. Również na naszym terenie formują one swoje struktury. Jest na przykład Stonoga Partia Polska z liderem Zbigniewem Stonogą –postacią bardzo kontrowersyjną, ale też mająca duże poparcie w społeczeństwie. Na naszym terenie listę Stonogi pociągnie Maciej Parobczak, student prawa i przedsiębiorca. Mieszka we Wrocławiu, ale pochodzi z Bolesławca. Także NowoczesnaPL z założycielem Ryszardem Petru szykuje się do jesiennej walki. W legnicko-jeleniogórskim okręgu wyborczym koordynatorem jest Tomasz Strojek, a szefem sztabu wyborczego Dawid Sołtys. Obaj pochodzą z Legnicy, dotąd nie działali w żadnej partii politycznej i podkreślają, że w ich ugrupowaniu nie ma miejsca dla tak zwanych spadów partyjnych.
Bezpartyjni i Kukiz
Ciekawe będzie też z pewnością starcie pomiędzy zwolennikami Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Pierwszy to Ruch Kukiza z liderem, muzykiem Pawłem Kukizem na czele, drugi – JOW Bezpartyjni z prezydentem Lubina Robertem Raczyńskim jako liderem. Jeszcze niedawno szli razem, ale nastąpił rozłam. – Tak naprawdę to on [Paweł Kukiz – przyp. red.] odszedł od nas. Odszedł od idei bezpartyjności, a poszedł na współpracę z marginalnymi partiami, takimi jak Ruch Narodowy czy Kongres Nowej Prawicy. Paweł nie jest obliczalnym partnerem politycznym. Może byliśmy naiwni, a może mało spostrzegawczy – mówił w „Rzeczpospolitej” Robert Raczyński.
Tym samym Bezpartyjni Samorządowcy założyli własne stowarzyszenie i zdecydowali się sami wystartować w jesiennych wyborach. Nie zdradzają jeszcze nazwisk swoich kandydatów. Po co samorządowcy idą do parlamentu? – Idziemy, by usprawnić państwo. Samorządowcy to grupa, która ma największą weryfikację swoich mandatów sprawowania urzędów publicznych, bo jedyni tak naprawdę występują dziś w JOW-ach. Prezydenci, wójtowie i burmistrzowie są przecież wybierani w okręgach jednomandatowych. Z drugiej strony posiadamy ogromną wiedzę na temat źle funkcjonującego państwa, które dodatkowo niszczy możliwości inicjatyw obywatelskich. I to chcemy naprawić – wyjaśnia Robert Raczyński.
Wybory 25 października
Na podanie pełnych list wyborczych komitety mają czas do 25 sierpnia. Większość z nich deklaruje, że swoich kandydatów przedstawi właśnie tego dnia. Potem ma się zacząć jeszcze intensywniejsza kampania.





