Połamali mu szczękę, zostali skazani

14

Razem pili i grali w karty na pieniądze. Ale potem doszło między nimi do sprzeczki. Dwóch kolegów zaczęło bić i kopać tego trzeciego. Przyłożyli mu też nóż do gardła i grozili zabójstwem. Obaj lubinianie właśnie zostali skazani. Ale kara – z kilku względów – jest wyjątkowo łagodna.

Zdarzenie miało miejsce dokładnie rok temu. Jeden z lubinian zaprosił do siebie dwóch kolegów. Ustalili, że razem będą pić i grać w karty na pieniądze.

– Podczas gry pokrzywdzony pomylił się przy liczeniu punktów. Wówczas Arkadiusz G. uderzył go pięścią w głowę, a Krzysztof J. sięgnął po butelką po piwie i – żądając wydania pieniędzy – uderzył nią pokrzywdzonego. Mężczyźni bili kolegę pięściami po głowie i tułowiu. Po chwili wzięli z kuchni nóż, złapali gospodarza za włosy i przykładając nóż do szyi oraz grożąc zabójstwem, zażądali pieniędzy – mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Wychodząc z domu pokrzywdzonego, koledzy dodatkowo go okradli. Zabrali 30 zł, dwa piwa i budzik.

Pobity mężczyzna doznał m.in. złamania z przemieszczeniem odłamów kostnych prawego łuku jarzmowego, prawego oczodołu oraz wielołamowego złamania szczęki.

Sprawą zajęła się prokuratura. 41-letni dziś Krzysztof J. i Arkadiusz G. zostali oskarżeni o rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia. To zbrodnia zagrożona karą od 3 do 15 lat więzienia, dlatego sprawa z automatu trafiła do Sądu Okręgowego w Legnicy.

Jednak już trakcie śledztwa, cała trójka się pogodziła. Okazało się, że pokrzywdzony nie miał do kolegów większych pretensji.

– Istotna zatem przy rozstrzyganiu w tej sprawie była postawa zarówno sprawców, jak i pokrzywdzonego, który jak to określił – nie był zainteresowany rozstrzygnięciem niekorzystnym dla oskarżonych. Wprawdzie brak chęci ukarania ze strony pokrzywdzonego nie mógł zwolnić sprawców od odpowiedzialności karnej, to jednak jego nastawienie, poprzednia niekaralność obu oskarżonych, wyrażona skrucha poparta materialną rekompensatą za doznaną krzywdę oraz pozytywna opinia o obu oskarżonych z zakładu pracy oraz miejsca zamieszkania miała niewątpliwy wpływ na skorzystanie wobec nich przez sąd z dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary – tłumaczy prokurator Łukasiewicz.

Ostatecznie sąd skazał obu mężczyzn na 1,5 roku więzienia z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na cztery lata. Obaj zobowiązali się też wypłacić pobitemu koledze odszkodowanie w kwocie 15 tys. zł. – Prokurator po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku ocenił rozstrzygnięcie jako słuszne i nie wywodził apelacji – dodaje na koniec prokurator Łukasiewicz.


POWIĄZANE ARTYKUŁY