Pojechali na Woodstock

28

W Lubinie to niespodziewany widok. Od pięciu lat, czyli od momentu kiedy zawieszone zostały wszystkie połączenia pasażerskie nikt nie przypuszczał, że coś może się w tej sprawie jeszcze zmienić. Tymczasem oczekujących przybywa. Powód? Nadciąga pociąg na Woodstock.

Przewozy Regionalne, oficjalny przewoźnik XXI Przystanku Woodstock, jak co roku przygotowały przejazdy przez ponad sto miejscowości w Polsce. W tym roku uruchomione zostały dodatkowe połączenia, w tym właśnie przez Lubin.

Frekwencja na peronie jednoznacznie wskazuje, że chętnych do skorzystania z takiego wyjazdu nie brakuje. Ludzie koczują tu już od dobrej godziny, śpiewają, a nawet grają na instrumentach. – Jedziemy właśnie dlatego, że można tam spokojnie dotrzeć. Bez przesiadek, przejazdów, dodatkowych kosztów. Bilet mam w telefonie i to wszystko. Powinno tak już zostać – opowiada Karol Król, który wybiera się na swój pierwszy woodstockowy festiwal.

Woodstockowicze z Lubina długo czekali na taką możliwość. Od 2010 roku, kiedy zawieszone zostały wszystkie kursy pasażerskie, nikt nie przypuszczał, że kiedykolwiek będzie można z bagażem zawitać na peronie dawnego dworca PKP. – Mamy ciary jak widzimy ten pociąg, nie wierzmy, że tu jest. Skończyło się kombinowanie, składanie na paliwo albo dojeżdżanie do innych miast – opowiadają lubinianie, dla których będzie to już piąty przystanek festiwalu.

„Miedzianka”, bo tak ochrzczony został przez pasażerów, na stacji w Lubinie czekała na pasażerów jeszcze przed południem. Na przystanku w Kostrzynie pojawi się dokładnie o 15.51.

Pociąg z Lubina jedzie po raz pierwszy. Czy ostatni? Zdaniem zarządu Przewozów Regionalnych jest jeszcze za wcześnie aby cokolwiek deklarować. O tym jak przebiegać będzie przyszłoroczna trasa przejazdu, jak zawsze, zdecydują po konsultacjach z organizatorami festiwalu.


POWIĄZANE ARTYKUŁY