Podarowali ludziom trochę szcześcia

33

– Szczęście na twarzy chłopca, który dostał winogrona albo babcia ciesząca się z dżemu porzeczkowego. Tego nie da się opisać słowami. Było pięknie, za co wszystkim z całego serca dziękujemy – tak oto małżeństwo Honorata i Sylwester Tylkowscy podsumowują projekt „Szlachetna paczka” w naszym mieście.

Łącznie udało się pomóc 28 rodzinom. – Koordynatorami projektu w naszym mieście, byliśmy po raz pierwszy i od razu taki sukces. Mimo że nie mieliśmy wydeptanych ścieżek, zostaliśmy jedną z najlepszych drużyn w Polsce – opowiada Sylwester Tylkowski. – Co więcej, pomagaliśmy też Legnicy, Polkowicom i Zgorzelcowi. Kiedy u nas skończyła się lista rodzin, którym można pomóc, nasi darczyńcy wybierali rodziny z sąsiednich miast – dodaje.

Trzeba przyznać, że darczyńcy stanęli na wysokości zadania. Paczki przygotowywały osoby prywatne, ale było też wiele zorganizowanych grup – zakłady pracy, szkoły, znajomi. – Często kupowali więcej, niż było to opisane w potrzebach rodziny. Jak zostały pieniądze, to dzieci dostawały na przykład dwie pary butów. Jedne na teraz i rozmiar większe na przyszły rok – opowiada Honorata Tylkowska. – Darczyńcy kupowali też więcej jedzenia, ubrań, środków chemicznych. Ludzie patrzyli na te dary i płacząc, mówili, że już się nie martwią. Że teraz musi już być lepiej. Muszą na przykład znaleźć pracę, bo skoro inni w nich uwierzyli, to musi się udać – opowiada.

Co z całego projektu najbardziej utkwiło im w pamięci? Na pewno bieda ludzi, z którą musieli się zmierzyć, ale też przeogromne szczęście wypisane na twarzach, kiedy otrzymali „szlachetne paczki”. – Jeden chłopiec marzył o nowym plecaku do szkoły. Kiedy go dostał, nie chciał wypuścić z rąk. A inny z kolei marzył o korkach do gry w piłkę. Kiedy je dostał, zanim założył na nogi to wąchał i pytał czy są prawdziwe. To nieopisane przeżycie – opowiada wzruszona.

Co więcej, w dniu finału, gdy paczki gromadzone były w magazynie SP 14, skąd potem trafiały do potrzebujących rodzin, nadal zgłaszali się ludzie, którzy chcieli pomóc. – Przynosili zabawki, kosmetyki i słodycze i prosili, by dołączyć je do przygotowanych paczek – opowiada wolontariuszka.

Łącznie w całym kraju w projekt zaangażowało się 617 tysięcy osób, co oznacza, że średnio jedną paczkę dla jednej rodziny robiło 31 osób. To prawie dwa razy tyle, bo rok wcześniej jeden prezent przygotowywało 17 osób. Wartość prezentów przekazanych od darczyńców wyniosła aż 33 mln zł. – To wspólny sukces wszystkich, wolontariuszy i darczyńców. Bardzo wszystkim dziękujemy. Dzięki temu wielu ludzi będzie miało piękne święta – podsumowują Tylkowscy.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY