Lubinianka Ela Olszowiak wreszcie wróciła do domu. Cały ten czas od wypadku, do którego doszło w sierpniu ubiegłego roku, spędziła w różnych szpitalach. Teraz jest już lepiej, ale młoda kobieta wciąż potrzebuje rehabilitacji.
W zbiórkę pieniędzy na jej leczenie zaangażowało się wielu mieszkańców naszego miasta. A historia Eli poruszyła mnóstwo serc, bo podobny wypadek podczas rowerowej przejażdżki mógł się wydarzyć przecież każdemu.
– Stan Eli jest zdecydowanie lepszy od tego sprzed rehabilitacji w Bydgoszczy – zauważają znajomi dziewczyny.
W szpitalu w Bydgoszczy Ela spędziła kilka miesięcy. Ostatnio lekarze zasugerowali, że może choć na jakiś czas wrócić do domu. Tu oczywiście również codziennie poddawana jest rehabilitacji. Jeśli będzie przynosić podobne efekty, jak ta w Bydgoszczy, lubinianka zostanie już w domu. Jednak lekarze niczego nie przesądzają. Być może Ela po jakimś czasie ponownie pojedzie do Bydgoszczy.
– Lekarze mówią, że we własnym domu, w znajomym otoczeniu, dzięki różnym bodźcom, Ela może się otworzyć – mówi mama lubinianki, pani Halina, która była przy niej przez cały czas rehabilitacji w Bydgoszczy.
Dziewczynę zaczynają odwiedzać znajomi. Gdy rozmawiamy z mamą Eli, u jej córki jest właśnie koleżanka ze swoim dzieckiem. Lubinianka reaguje na znajomą twarz uśmiechem.
– Widzimy, że jest kontakt z Elą. Choć jeszcze nie mówi, to gdy kogoś rozpoznaje, uśmiecha się. Aby zaczęła rozmawiać, potrzebna jest odpowiednia rehabilitacja – dodaje mama Eli.
Pani Halina przyznaje, że jest zadowolona z 4,5-miesięcznej rehabilitacji córki w Bydgoszczy. – Pojechała leżąc, teraz już siada, oczywiście przy pomocy innych. Reaguje na polecenia. Podnosi na przykład rękę – wylicza pani Halina. – Wcześniej walczyliśmy, żeby Ela żyła. Teraz – żeby się poruszała. U każdego przebiega to inaczej, każdy reaguje w inny sposób na rehabilitację. Wszyscy powtarzają nam, że potrzeba czasu. Wierzymy, że Ela wróci do dawnej sprawności. Inaczej nie podejmowalibyśmy walki – wyznaje wzruszona.
Historia Eli Olszowiak poruszyła wielu lubinian. Dwudziestokilkuletnia kobieta w sierpniu ubiegłego roku podczas przejażdżki rowerowej miała wypadek. Doznała rozległego urazu czaszki. Wiele miesięcy spędziła w szpitalach w Legnicy i Lubinie. W marcu tego roku trafiła na rehabilitację do Bydgoszczy. Wszystko dzięki zbiórce pieniędzy i koncertowi charytatywnemu, jaki zorganizowali jej znajomi. Teraz znów jest w domu.





