Dawno niewidziany na lubińskiej scenie politycznej europoseł PO Piotr Borys znów się uaktywnił. I od razu zaatakował. Wspólnie z radnymi tej partii zorganizował specjalną konferencję prasową, na której zapowiedział, że złoży wniosek o odwołanie obecnego zarządu powiatu.
Niewykluczone, że w ten sposób partia przygotowuje się do wyborów samorządowych, które poprzednio przegrała z kretesem z ekipą Roberta Raczyńskiego, tym bardziej, że – jak sami mówią – liczą się z tym, że prezydent Raczyński ma w tym mieście większe poparcie.
Borysowi towarzyszyli m.in. Krzysztof Olszowiak i Małgorzata Drygas-Majka. Te nazwiska nie są przypadkowe. Olszowiak już dawno zapowiedział, że być może będzie kandydował na prezydenta Lubina, a Drygas-Majka była wcześniej starostą.
Teraz politycy PO zgodnie twierdzą, że w naszym mieście trzeba zmienić władze, bo obecne łamią ustawę antykorupcyjną. – Osoby związane z prezydentem Raczyńskim łamią ducha ustawy antykorupcyjnej. Przejawia się to w kumulacji etatów, co może mieć negatywny wpływ na zarządzanie miastem – twierdzi europoseł Borys.
Na jutro Borys, Olszowiak i Drygas-Majka zapowiedzieli złożenie na ręce wojewody wniosku o odwołanie zarządu powiatu. Według miejskiego radnego, sprawa nadaje się nie tylko do wojewody, ale do prokuratury. Na razie jednak czekają, co powie wojewoda.
Starosta lubiński Adam Myrda skomentuje sprawę podczas zapowiedzianej na czwartek konferencji prasowej.





