Piłsudskiego pod kontrolą

52

– Straż miejska wprowadza redakcję w błąd. Znak informujący o kontroli prędkości znajduje się tylko z jednej strony – twierdzi Czytelnik, który napisał do redakcji w sprawie fotoradaru ustawionego przy ul. Piłsudskiego. – Taka organizacja ruchu jest zgodna z prawem – zapewnia koordynator ds. służby lubińskiej straży miejskiej, Mieczysław Żebrowski.

O podejrzeniach jednego z mieszkańców naszego miasta, co do łamania przez lubińskich strażników miejskich prawa, pisaliśmy kilka dni temu. Mężczyzna na dowód przesłał nam zdjęcie fotoradaru ustawionego przy ul. Piłsudskiego.

– Straż miejska stawia fotoradary gdzie chce. Zgodnie z prawem miejsce, w którym ustawia się urządzenie rejestrujące prędkość, musi być poprzedzone znakiem D-51, czyli niebieską tablicą informującą o prowadzonej kontroli, a tam takiego znaku brakuje. Widać nie przeszkadza to strażnikom nielegalnie wystawiać mandatów – twierdzi mężczyzna.

Spekulacjom natychmiast zaprzeczył Mieczysław Żebrowski z lubińskiej komendy straży miejskiej. – To pomówienia. Cała ul. Piłsudskiego, od ronda z ul. Wyszyńskiego do skrzyżowania z ul. Leśną, jest objęta kontrolą radarową, o czym informują znaki – zapewnia funkcjonariusz.

Dwie niebieskie tablice D-51 znajdują się przy obu skrzyżowaniach, więc są widoczne dla kierowców poruszających się w obydwu kierunkach. – Takie zasady obowiązują w tym miejscu od ponad roku. O ich wprowadzenie wnioskowali lubińscy policjanci, co zatwierdził urząd miejski. Podobna sytuacja ma miejsce przy ulicach: Hutniczej, Leśnej, Jana Pawła II i Alei Kaczyńskiego – wylicza strażnik. W każdych z tych miejsc znajdują się znaki informujące o możliwości przeprowadzania kontroli prędkości.

I faktycznie. Zarówno kierowcy jadący od strony ronda, gdzie ul. Piłsudskiego krzyżuje się z Wyszyńskiego, jak i ci wjeżdżający na dwupasmówkę przez rondo od strony pętli autobusowej Przylesie, mijają po drodze znak informujący o 1,5-kilometrowym odcinku objętym kontrolą radarową. Między wspomnianymi rondami jest jednak jeszcze jedno skrzyżowanie, za którym kierowcy wyjeżdżający zarówno z ul. Szpakowej, jak i Zwierzyckiego oraz innych pobocznych ulic nie mają pojęcia o kontrolowanym odcinku, bo nie ma w tym miejscu znaków.

Jednak jak zapewnia strażnik, projekt organizacji ruchu został zatwierdzony przez specjalistów, więc wszystko musi być zgodne z prawem. – Przypominam, że to znak informacyjny, a nie zakazu. D-51 nie musi być ustawiony przy każdym skrzyżowaniu. Wiem, że internauci bardzo lubią wszystko krytykować, ale gdyby coś było nielegalne, to my byśmy tego nie robili – podkreśla Mieczysław Żebrowski, który dodaje, że każdy ma prawo do odmowy przyjęcia mandatu. Wówczas o tym kto ma rację decyduje sąd.

Link do poprzedniego tekstu /aktualnosci,27104,nielegalna_kontrola_.html


POWIĄZANE ARTYKUŁY