Pieniędzy oddać nie chcą

11

Władze województwa nie chcą oddać nawet części tego, co Lubin wydał na wybudowanie obwodnicy. Zarząd województwa dolnośląskiego odrzucił wniosek o współfinansowaniu. – Była to szansa na polubowne rozwiązanie sprawy. Ale jak widać ważniejsza jest partyjna racja PO niż interes Dolnego Śląska – komentuje Tymoteusz Myrda, radny z klubu Rafała Dutkiewicza Obywatelski Dolny Śląsk.

To właśnie Tymoteusz Myrda wraz z innymi radnymi dolnośląskimi z klubu Obywatelski Dolny Śląsk zaproponował, aby w przyszłorocznym budżecie województwa wygospodarować 40 mln zł na pokrycie części wydatków na budowę południowej obwodnicy Lubina.

Zarząd odrzucił wniosek, stwierdzając, że to droga gminna, a nie wojewódzka i nie była ujęta w wieloletnim programie inwestycyjnym ani wieloletniej prognozie finansowej.

„W aspekcie realizacji drogi ekspresowej S3, która przebiegać ma po stronie południowo-zachodniej Lubina, działaniem celowym z punktu widzenia samorządu regionu oraz funkcjonalności układu komunikacyjnego w rejonie Lubina, jest skrócenie obecnego przebiegu DW335 z kierunku południowego do węzła na drodze ekspresowej S3 i zniesienie kategorii dróg wojewódzkich na odcinku DW335 od ww. węzła przez centrum miasta do DK3” – argumentuje swoją decyzję zarząd województwa.

– Liczyłem na to, że marszałek i zarząd podejdą do tematu racjonalnie. Ale racja partyjna okazała się ważniejsza niż interes Dolnego Śląska – dodaje radny Tymoteusz Myrda, który będzie starał się jeszcze poruszyć tę sprawę podczas obrad komisji.

Wcześniej współfinansowania lubińskiej obwodnicy odmówił sejmik Dolnego Śląska. Głosami koalicji PO-SLD-PSL nie uwzględnił wniosku Lubina o zaliczenia jej do kategorii dróg wojewódzkich.

Lubin stara się natomiast w sądzie odzyskać 80 milionów złotych, które wydał na budowę obwodnicy. Władze miasta zdają sobie sprawę, że cała procedura i sam proces mogą trwać długo. Są jednak przekonane, że racja jest po ich stronie i mają duże szanse na odzyskanie pieniędzy.

– Miasto nadal będzie się starać odzyskać pieniądze na drodze sądowej – zapewnia Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina.


POWIĄZANE ARTYKUŁY