Wszystko wskazuje na to, że jeden z najbardziej zasłużonych zespołów lubińskiej Playarena znów wróci na dobre do rozgrywek. Już dziś przed zespołem Adama Michalika kolejne wyzwanie – mecz z wiceliderem tabeli Górnikiem Lubin.
Luty był dla pierwszego w historii zespołu w lubińskiej Playarena miesiącem przełamania. W końcu udało się wychodzić regularnie na boisko. Drużyna, która była pierwszym historycznym uczestnikiem największych rozgrywek piłkarskich w Lubinie wyszła w drugiej połowie minionego miesiąca aż pięciokrotnie na boisko.
– Mam nadzieje, że wszystkie problemy związane z kadrą naszego zespołu już za nami i w końcu będziemy mogli cieszyć się z regularnej gry. Dziś zagramy nawet w pełnym składzie, co powinno dobrze rokować na przyszłość – mówi Adam Michalik, założyciel i kapitan Pawiej Lubin.
Po powrocie na boiska Pawia rozegrała jak dotąd pięć spotkań. Trzy z nich wygrała, a jak zapowiada nie zamierza na tym poprzestawać. Kolejna szansa przed zespołem już dziś. O godzinie 18:00 na orliku przy ulicy Skolimowskiej założyciele rozgrywek zagrają z zespołem, który jest najaktywniejszym w całych rozgrywkach.
– Na pewno chcielibyśmy w przyszłości wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej, jednak w tym momencie jest jeszcze zbyt szybko na prognozowanie na co nas stać. Realnie będziemy mogli to ocenić dopiero za kilka spotkań – mówi Maciej Soja, jeden z pierwszych zawodników Pawiej.
W przypadku zwycięstwa nad Górnikiem drużyna Adama Michalika awansuje na piętnastą pozycję w tabeli. Pawia ma jednak rozegranych zdecydowanie mniej spotkań niż pozostali rywale.




