Pięć ogromnych paczek ze Szkocji wypełnionych ubrankami dla niemowląt i dzieci dostarczono właśnie do naszej redakcji. Mimo że formalnie zbiórka ciuszków dla maluchów porzuconych w szpitalach się zakończyła, to wciąż napływają kolejne paczki. – Dziękuję wszystkim – mówi Andrzej Niemiec, który zainicjował akcję w Lubinie.
Ubranka przekazane przez mieszkańców Lubina, ale nie tylko ich, bo do akcji włączyli się też Polacy z różnych stron kraju, a także żyjący w Wielkiej Brytanii, trafiły już między innymi do szpitali w Poznaniu i Lubinie.
Akcja zbiórki ubranek dla maluchów miała jeden podstawowy cel – pomóc dzieciom, które porzucane są przez swoich rodziców w szpitalach. Placówki nie mają zapasu ubranek dla noworodków, dlatego maluchy często ubierane były w zniszczone i wielokrotnie cerowane śpioszki i kaftaniki.
Akcja trwała kilka tygodni, a nasza redakcja została zasypana paczkami. Zakończyła się w marcu, ale wciąż jeszcze przychodzą paczki z odzieżą i akcesoriami do pielęgnacji niemowlaków.
– Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy się przyłączyli. Okazało się, że wokół nas jest mnóstwo ludzi o wielkich sercach – dodaje Andrzej Niemiec, który w kwietniu ruszył z kolejną akcją również skierowaną do najmłodszych – zbiórki pluszaków. – Zauważyłem, że dosłownie w każdym szpitalu brakuje kącika z zabawkami i książeczkami dla dzieci. Jak już coś jest, to bardzo mizernie to wygląda. Czasami lekarze i pielęgniarki kupują coś od siebie, by dzieci miały zajęcie i nie myślały o chorobie. Dlatego teraz będę zbierał pluszaki i książeczki dla szpitali z oddziałami dziecięcymi. Marzy mi się, by zabawek zebrać tak wiele, żeby najuboższe dzieci, wychodząc ze szpitala, mogły zabrać ze sobą przyjaciela do domu – dodaje na koniec organizator.





