W spotkaniu ORLEN Superligi piłkarzy ręcznych Miedziowi przegrali z Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 23:28.

Od pierwszego gwizdka było jasne, że przed lubinianami trudne zadanie. Goście przyjechali do hali w roli jednego z czołowych zespołów ligi, walczącego o utrzymanie miejsca na podium. Zagłębie natomiast konsekwentnie szuka punktów, które pozwolą wydostać się z dolnych rejonów tabeli.
Początek meczu dawał jednak powody do optymizmu. Po trafieniu Kamila Adamskiego szybko odpowiedział Arkadiusz Michalak i przez kilka minut gra toczyła się bramka za bramkę. Dopiero około 10. minuty rywale zaczęli budować przewagę, wykorzystując błędy i brak skuteczności w ataku. Seria straconych goli sprawiła, że w 13. minucie było już 4:10.
Mimo trudnej sytuacji Miedziowi nie złożyli broni. Jeszcze przed przerwą udało się zmniejszyć dystans i wrócić do gry. Po zmianie stron goście ponownie odskoczyli (13:19 w 35. minucie), ale zespół prowadzony przez Jarosława Hipnera odpowiedział pogonią. Świetny fragment zanotował Mateusz Drozdalski, a strata stopniała do dwóch bramek, co ponownie rozbudziło nadzieje.
Niestety w decydujących momentach zabrakło chłodnej głowy i skuteczności. W bramce Ostrovii bardzo dobrze spisywał się Kacper Ligarzewski, który kilkoma interwencjami zatrzymał nasze ataki. Gdy na cztery minuty przed końcem przewaga gości wzrosła do siedmiu trafień, losy spotkania były już praktycznie rozstrzygnięte.
Ostatecznie Zagłębie przegrało 23:28. Rywale umocnili się na trzeciej pozycji w tabeli, natomiast Miedziowi wciąż zajmują ostatnie miejsce.
MKS Zagłębie Lubin – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 23:28 (13:16)
Zagłębie: Schodowski, Byczek – Czuwara 6, Kałużny 4, Drozdalski 3, Świtała 2, Gębala 2, Michalak 1, Iskra 1, Dudkowski 1, Krupa 1, Pietruszko 1, Krysiak, Pedryc.
Ostrovia: Zimny, Ligarzewski – Adamski 7, Smolikau 6, Kamyszek 5, Urbaniak 3, Frankowski 2, Gavashelishvili 2, Chojnacki 1, Gajek 1, Wojciechowski 1, Klopsteg, Misiejuk, Krok.




























































