Pogoda nie dopisała, ale nie przeszkodziło to lubinianom w sformowaniu barwnego i wesołego Orszaku Trzech Króli, który przeszedł dziś ulicami naszego miasta. W ten sposób Lubin po raz pierwszy przyłączył się do organizowanych na całym świecie ulicznych jasełek.
Każdy, kto przyłączył się do orszaku, z pewnością nie żałował. Barwny pochód nie tylko wzbudzał zainteresowanie przechodniów, ale też przyciągnął na Wzgórze Zamkowe – gdzie zaplanowano finał ulicznych jasełek – tłumy lubinian.
– Piękne to
wszystko. Te przebrania, muzyka, a do tego modlitwa, ale taka inna niż zwykle. Powiedziałabym, że to taki nowoczesny hołd dla narodzonego Jezusa – mówi jedna z lubinianek, która przystanęła na moment, by podziwiać orszak.
A patrzeć było na co. Orszak podzielony był na trzy części, według trzech kolorów, a każdy symbolizował inny kontynent. Czerwony to Europa, zielony Azja, a niebieski Afryka. A z każdym z orszaków, jeden z królów: Kacper, Melchior i Baltazar, którzy właśnie na końcu złożyli dary dzieciątku Jezus.
![]()
Wcześniej, podczas pięciu przystanków, lubinianie mogli oglądać walkę aniołów z diabłami czy wizytę królów u Heroda.
– Ten deszcz trochę utrudnia, ale na pewno niczego nie zepsuł. Atmosfera jest wspaniała i mamy nadzieję, że takie świętowanie 6 stycznia stanie się u nas tradycją – mówią zgodnie rodzice Jasia i Lenki, którzy wraz z dziećmi przyłączyli się do orszaku.
Przypomnijmy, że Orszak Trzech Króli przygotowały salezjańskie gimnazjum i liceum przy wsparciu urzędu miejskiego i Wzgórza Zamkowego oraz Centrum Kultury Muza.





