Olszowiak rozdał kiełbasę

19

Kandydat na prezydenta Lubina Krzysztof Olszowiak rozpoczął kampanię wyborczą. A W sposób co najmniej nietypowy. Emerytowany policjant obok baszty w Rynku rozłożył leżaki, rozpalił grilla i wspólnie z kolegami z Platformy Obywatelskiej częstował przechodniów smażonymi kiełbasami. – Postanowiliśmy przywitać mieszkańców Lubinaoraz jesień i rozdać kiełbaski wyborcze – mówi Krzysztof Olszowiak.

Około dwudziestu osób, w tym kilku kandydatów do rady miejskiej i powiatu z ramienia Komitetu Wyborczego Razem, pojawiło się dziś w Rynku, by zorganizować wyborczy happening. Znajomi z Platformy Obywatelskiej postanowili poczęstować lubinian przed wyborami – jak sami to nazwali – kiełbasą wyborczą. Oprócz Krzysztofa Olszowiaka, w centrum Lubina pojawił się m.in radny Ryszard Kabat i szefowa komitetu Aleksandra Dąbrowska, która rozdawała przechodniom „Bajkę o dziurze w rynku”. W pewnym momencie kolegom z poprzedniej partii postanowił pomóc także zapomniany europoseł Piotr Borys.

Miejsce happeningu – jak zapewnił radny Olszowiak – nie jest przypadkowe.

– Rynek, w myśl obecnej władzy, miał być miejscem spotkań, rekreacji i wypoczynku. Dlatego też spotykamy się tutaj, by poczęstować lubinian kiełbaską wyborczą. Nie mówię, że wszystkie decyzje prezydenta Roberta Raczyńskiego są złe. Będąc radnym wiele inicjatyw prezydenta wspierałem, poparłem łącznie ponad 90 procent uchwał przedkładanych przez Roberta Raczyńskiego. Natomiast o tych, które mi się nie podobają, będę mówić głośno – podkreśla kandydat na prezydenta.

Po krótkim wystąpieniu Krzysztofa Olszowiaka, o przyszłość naszego regionu podpytał polityka jeden z przechodniów. – A dacie ludziom pracę? Wykształcona młodzież nam wyjeżdża – stwierdził lubinianin. – My niczego nie damy. Ludzie są na tyle rozsądni, że wiedzą, że jeśli stworzymy im warunki, to sami zadbają o tą przyszłość. Nie jestem zwolennikiem dawania kiełbasy, jestem zwolennikiem dawania wędki – stwierdził na koniec kandydat na prezydenta.


POWIĄZANE ARTYKUŁY