Odpowiedzą za przegląd auta, którego nie było

20

22-latek z gminy Lubin, jego 26-letni brat oraz 47-letni diagnosta odpowiedzą za korupcję i za posłużenia się dokumentem poświadczającym nieprawdę. Podejrzenia policjantów wzbudził dowód rejestracyjny i przegląd auta, który został przeprowadzony chwilę przed kolizją.

22-latek w grudniu doprowadził do kolizji. Nie miał jednak przy sobie dowodu rejestracyjnego samochodu. Na miejsce dostarczył mu go jego brat.

– Z dowodu wynikało, iż tego samego dnia auto przeszło przegląd diagnostyczny, co od razu wzbudziło podejrzenie funkcjonariuszy wydziału ruchu drogowego. Przekazali te informacje do wydziału do walki z przestępczością gospodarczą lubińskiej komendy, gdzie policjanci niezwłocznie zajęli się tą sprawą – mówi aspirant Karolina Hawrylciów z lubińskiej policji. – Jak się okazało, tego dnia na jedną ze wskazanych stacji diagnostycznych nie wjechało auto, które rzekomo przeszło tam przegląd. W sprawie zostało wszczęte śledztwo – dodaje.

26-letni brat sprawcy kolizji usłyszał od prokuratury zarzuty czynnej korupcji. Mężczyzna przyznał się do winy.

Diagnosta, 47-letni mieszkaniec Lubina, usłyszał zarzut biernej korupcji. Nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień. 

Natomiast 22-letni sprawca kolizji odpowie za przestępstwo posłużenia się dokumentem poświadczającym nieprawdę. Grozi mu kara do dwóch lat więzienia.

– Za przestępstwo czynnej i biernej korupcji natomiast grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności – dodaje aspirant Hawrylciów.


POWIĄZANE ARTYKUŁY