Damian Stawikowski i Ryszard Zubko zamienili się rolami. Od dziś pierwszy będzie wicestarostą, a drugi członkiem zarządu powiatu.
Wcześniej to Stawikowski był członkiem zarządu powiatu, a Zubko wicestarostą. Ale kilka dni temu obaj złożyli rezygnację. Jak tłumaczą, byli już zmęczeni zamieszaniem, które rozpętał wokół nich wojewoda. Domagał się ich odwołania za to, że łączyli pracę w starostwie i na innych stanowiskach.
![]()
– To właśnie spowodowało ogromne roszady. Najpierw postanowiono nas oczernić. A potem, mimo że w stosunku do Ryszarda Zubki wszelkie zastrzeżenia zostały wycofane, a Damian Stawikowski nie pracuje już w radzie nadzorczej, więc i tu nie ma żadnych przeciwwskazań, wojewoda wciąż ma zastrzeżenia – tłumaczy starosta Adam Myrda. – Dlatego obaj członkowie zarządu solidarnie złożyli rezygnację – dodaje.
Starosta tłumaczy jednak, że współpraca w zarządzie układała się bardzo dobrze, dlatego poprosił Stawikowskiego i Zubkę, by jednak nie rezygnowali z pracy na rzecz powiatu. Zamieniono jedynie funkcje.
I tak rada powiatu większością głosów zdecydowała, że Stawikowski będzie wicestarostą, a Zubko – członkiem zarządu.
– Taka procedura była konieczna, by wszystko było zgodne z prawem – to komentarz Ryszarda Zubki.
– Skoro poprosił nas starosta, nie mogliśmy odmówić. Ja otrzymałem teraz ważne zadanie – będę odpowiadał za przygotowanie procedury sprzedaży szpitala – dodaje Damian Stawikowski.
Dodatkowo szef powiatu zamierza złożyć skargę na rozstrzygnięcie wojewody. Bo jak mówi, nie zgadza się z tezą, że członkowie zarządu powiatu łamią prawo. – Ale pan wojewoda z uporem maniaka brnie dalej w to bagno – kończy starosta Myrda.





