Noworoczne dzieci

11

Pierwsza w tym roku w Lubinie urodziła się Iga. Oprócz niej na świat 1 stycznia przyszło jeszcze troje dzieci, chłopiec i dziewczynka w szpitalu na Bema oraz dziewczynka w Feminie. Czy to dużo? – Przeciętnie – odpowiadają lekarze z lubińskiego ZOZ-u. – Są dni, że nie rodzi się żadne dziecko, są i takie, że przyjmujemy osiem lub dziesięć porodów.

 

Noworoczne dzieci mają się dobrze i wkrótce z mamami opuszczą szpital i pojadą do domów. Iga, która urodziła się pierwsza w tym roku, zobaczy swój dom jeszcze dzisiaj.

– Zaraz zostanę wypisana – cieszy się Małgorzata Nowak z Polkowic, mama małej Igi, która zdążyła jeszcze obejrzeć sylwestrowe fajerwerki z rodziną i dopiero rano 1 stycznia trafiła do lubińskiego szpitala przy ulicy Bema. – Termin miałam na 28 grudnia, ale skoro przechodziłam święta, postanowiłam też przenosić sylwestra i do szpitala miałam jechać 4 stycznia. Iga zadecydowała inaczej.

Poród był szybki. Dziewczynka już o 15.45 była na świecie. To drugie dziecko pani Małgorzaty, w domu czeka już 4,5-letnia Daria. To ona wymyśliła imię dla siostry. – Jeśli byłby chłopczyk nazywałby się Igor, dziewczynka miała być Iga – mówi Małgorzata Nowak.

Oprócz Igi 1 stycznia w Lubinie urodziło się jeszcze troje dzieci. W szpitalu na Bema jeszcze jedna dziewczynka i chłopiec, jedno przyszło na świat o 22.30, a drugie o 23.55. W Feminie urodziła się jedna dziewczynka, lubinianka, o godzinie 18.45.

– Raz, bardzo dawno temu, urodziło się u nas dziecko zaraz po północy, chyba pięć po – wspomina doktor Daria Pietras z lubińskiego szpitala. – Od dawna jednak to się nie powtórzyło – dodaje.

Ubiegły rok był bardzo obfity dla lubińskich położnych. W szpitalu na Bema przyszło na świat 1348 dzieci. Sporo pośród nich to bliźnięta.

 


POWIĄZANE ARTYKUŁY