Nowe zwierzę powiększyło wyjątkową kolekcję lubińskiego zoo

3132

Proszę Państwa oto… krowa. Stara polska rasa krowy białogrzbietej wzbogaciła kolekcję rodzimych gatunków zwierząt gospodarskich w lubińskim zoo. Dziś Brewka – bo tak ma na imię jałówka – po raz pierwszy wyszła na wybieg i zaprezentowała się lubinianom.

Jak wcześniej zapowiadano, miał to być gatunek, jakiego jeszcze w naszym ogrodzie zoologicznym nie ma. Choć przygotowywano niespodziankę, to już od rana z daleka słychać było muczenie, więc spacerujący mogli się łatwo domyślić, jakie zwierzę pojawiło się w lubińskim zoo.

– Dlaczego krowa? Bo gdzie tutaj obejrzeć krowę w dzisiejszych czasach? Jest to coraz trudniejsze, a nasza zagroda ma na celu głównie edukowanie, zwłaszcza dzieci, bo są tutaj najczęstszymi gośćmi i najbardziej się ekscytują oglądając nasze zwierzaki. Sprowadziliśmy więc krowę, żeby każdy rodzic mógł pokazać, że mleko nie bierze się z fabryki, tylko gdzieś tam jest krowa, którą trzeba wydoić. A krowa wygląda właśnie tak – mówi, wskazując na brykającą po wybiegu Brewkę, Agata Bończak, dyrektor Centrum Edukacji Przyrodniczej w Lubinie.

Brewka przyjechała do naszego miasta z prywatnej hodowli spod Torunia. Jest jeszcze bardzo młoda, bo ma rok, i jak się dziś okazało, rozbrykana. Hasała po wybiegu, podskakując. Do tej pory żyła w oborze. W lubińskim zoo będzie miała wręcz luksusowe warunki. Otrzymała spore pastwisko, które na razie dzieli z trzema owcami. Jeśli się zaakceptują, tak już pozostanie. Dziś zwierzaki przyglądały się sobie z zainteresowaniem.

– Jest zaciekawiona całą sytuacją, wszystko co tutaj widzi, jest dla niej nowe. Przyjechała niedawno, bo w środę w nocy, ale przebywała w szopie. W swojej hodowli, tam gdzie przyszła na świat, także stała w oborze. Będzie miała tutaj warunki luksusowe jak na krowie żywoty – dodaje Bończak.

Brewka powiększyła kolekcję polskich gatunków zwierząt gospodarskich w lubińskim zoo. To już siódmy rodzimy gatunek w Lubinie, obok kozy karpackiej, kozy sandomierskiej, owcy olkuskiej, owcy wrzosówki, zielononóżki kuropatwianej i czubatki polskiej brodatej miniaturowej.

Na razie jałówka jest niewielka, ale – jak mówią jej nowi opiekunowie – będzie jeszcze rosła i docelowo może osiągnąć wagę nawet 700 kg. Musi przywyknąć do nowego miejsca, ale przyjdzie i czas, by zastanowić się nad partnerem dla niej i potomstwem.

Fot. BM i MRT