Nowe podręczniki w lubińskich szkołach

15

Do lubińskich szkół podstawowych właśnie docierają najnowsze rządowe podręczniki dla uczniów. Dzieci, które pójdą we wrześniu do drugiej klasy będą z nich korzystać po raz pierwszy.

Elementarz „Nasza Klasa” składa się z trzech książek. Pierwsza z nich, 1A, która właśnie dotarła do większości lubińskich szkół, będzie stanowić podstawę edukacji od początku roku przez najbliższe kilka miesięcy, podobnie jak podręcznik do matematyki. Druga część, 1B, do szkół rozdysponowana zostanie sukcesywnie w późniejszym terminie.

– Wraz z zespołem nauczycieli kładziemy nacisk na to, żeby książki niosły odpowiednie wartości i pozwalały doskonalić dzieciom ich własne umiejętności. Dlatego to, że materiał dydaktyczny jest podzielony, uważamy za atut – mówi Krzysztofa Malinowska, nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej ze Szkoły Podstawowej nr 8 w Lubinie. – Poprzednie podręczniki wszystkie treści miały ze sobą połączone, co utrudniało realizację podstawy programowej w Polsce, gdzie lekcje są podzielone na poszczególne przedmioty – dodaje.

Książki są bardzo kolorowe i bogato ilustrowane, bez problemu trafią więc w gusta dzieci. Sami nauczyciele wypowiadają się też pozytywnie o tym co najważniejsze, czyli o treści. – Pracowaliśmy już z podręcznikami ministerstwa i rzeczywiście dało się z nimi pracować, ale wymagały uzupełnienia. Nauczyciele kserowali dodatkowe materiały, w ten sposób wspomagali nas też sami rodzice – opowiada Krzysztofa Malinowska. – Po zapoznaniu się z nowymi podręcznikami uważamy, że teraz takie sytuacje nie będą potrzebne – dodaje nauczycielka.

Z nowych podręczników korzystać będą ci sami uczniowie, którzy w poprzedniej klasie uczyli się z przygotowanego również na zlecenie ministerstwa „Naszego elementarza”, czyli z pierwszego bezpłatnego i wieloletniego podręcznika, będącego własnością szkoły. Książki będą służyć uczniom przez kilka najbliższych lat.

– Rodzice od samego początku uczulają swoje dzieci na to, że te książki to inwestycja nie tylko we własny rozwój, ale także dla kolejnych uczniów, więc po prostu wszyscy o te podręczniki dbają. W naszej szkole nie mieliśmy w tym temacie żadnych problemów – mówi nauczycielka.

Chociaż poprzednia propozycja resortu edukacji nie zjednała sobie zarówno nauczycieli jak i rodziców korzystających z nich uczniów, to wszystko wskazuje na to, że teraz może być inaczej. Jakby nie było, nauczyciele mają związane ręce – bo choć do szkół można wybrać inne wydawnictwa, to ich finansowaniem musi zająć się organ odpowiedzialny za prowadzenie szkoły, czyli najczęściej – gmina. W takim wypadku wybór wydaje się być oczywisty. Czy słuszny? Dowiemy się już za kilka dni.


POWIĄZANE ARTYKUŁY