Niszczą co popadnie

26
 Miało być lepiej, niestety jest wprost przeciwnie – zniszczone plansze edukacyjne, tablice, elewacje czy tzw. owadniki. Dolina Zimnicy coraz częściej straszy zdewastowaną infrastrukturą.
 
Dolina Zimnica od dawna jest miejscem, w którym mieszkańcy zarówno aktywnie korzystają z tras pieszych, jak i rowerowych. Bogactwo fauny i flory kusi także lubińskie szkoły, które organizują terenowe lekcje przyrody.
 
Miasto dwa lata temu postanowiło zrewitalizować ten teren. Na całej długości odnowiona została ścieżka przyrodnicza – pojawiły się nowe tablice informacyjne, ławki czy miejsca na ogniska. Ponadto utworzony został niewielki staw, a także specjalne domki dla pożytecznych owadów – tzw. owadniki. Niestety wszystko to jest niszczone przez wandali.
 

– Nie ma miesiąca bez strat. Najgorzej sytuacja przedstawia się z infrastrukturą towarzyszącą, czyli planszami edukacyjnymi i owadnikami, które stanowią siedlisko dla pożytecznych owadów. Ludzie niszczą je i robią z nich podpałkę – mówi Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina.
 
Dotychczas sprawców nie udało się ująć na gorącym uczynku. Na niekorzyść magistratu działa przede wszystkim położenie ostoi – Dolina Zimnicy znajduje się poza miastem, na uboczu. Niektórzy młodzi ludzie wykorzystują ten fakt w niewłaściwym celu, zwłaszcza w weekendami – wyjaśnia rzecznik.
 
Magistrat przyznaje, że świadomość ludzi cały czas wzrasta, ale w dalszym ciągu nie widać tego na ścieżce przyrodniczej. Brakuje rozwiązań, ale miasto się nie poddaje – Monitoring na takim areale jest niewykonalny – przyznaje Jacek Mamiński. – Być może wymyślimy coś w porozumieniu ze strażą miejską – dodaje.

POWIĄZANE ARTYKUŁY