Grożący samobójstwem mężczyzna, policyjny negocjator i strażacy zabezpieczający miejsce zdarzenia. Sceny rodem z filmu akcji rozegrały się w Starej Rudnej.
– Do wsi zjechali antyterroryści, bo nasz sąsiad próbował się wysadzić w swoim samochodzie. Kiedy frustrata uspokoił policyjny negocjator, uzbrojeni po zęby funkcjonariusze przeszukali dom sprawcy zamieszania, ale chyba niczego tam nie znaleźli – opowiada mieszkaniec Starej Rudnej.
Jak informują mieszkańcy wsi, sąsiad o poranku zamknął się w zaparkowanym na swej posesji samochodzie i groził samobójstwem. Świadkowie podejrzewają, że na zachowanie desperata mogła mieć wpływ decyzja o zmianie lokalizacji wiaty przystankowej. Starą już wyburzono, a w ciągu miesiąca ma się pojawić nowa.
Nieoficjalnie ustaliliśmy, że gmina podpisała dziś umowę na dostarczenie nowych przystanków. Wiadomo, że w Starej Rudnej wiata postawiona będzie w innym niż dotychczas miejscu. – Z tego, co słyszeliśmy, sąsiad jest zdania, że nowy obiekt będzie się wrzynać w jego posesję i stąd te nerwy – mówi świadek zajścia.
Policja potwierdza, że takie zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. – Na terenie powiatu lubińskiego prowadziliśmy takie działania – mówi enigmatycznie aspirant sztabowy Jan Pociecha, oficer prasowy policji, który dodaje, że po zakończeniu akcji desperat trafił do szpitala.





