W końcu miała się rozstrzygnąć kwestia Gminnego Gimnazjum, które wciąż jest wielką niewiadomą. Jako że radni opozycyjni i rodzice nie zgodzili się na likwidację placówki, a w obecnym budynku przy ulicy Skłodowskiej-Curie dzieci z gminy się nie pomieszczą, wójt chciał wynająć pomieszczenia w miejskim Gimnazjum nr 1. Potrzebne było jednak stosowne porozumienie między gminą, a miastem, na które gminna opozycja… znów się nie zgodziła. Co teraz? Nie wiadomo, a gimnazjaliści od września muszą gdzieś rozpocząć naukę.
O wyniku głosowania na ostatniej sesji przesądził jeden głos. Brak porozumienia w zasadzie zablokował zaproponowany porządek uchwał. Radni mieli głosować nad uchwałą w sprawie ustalenia planu sieci publicznych szkół podstawowych i gimnazjów oraz kryteriami dotyczącymi rekrutacji uczniów.
Ostatecznie żadna uchwała nie została przyjęta, ponieważ opozycja odrzuciła tę pierwszą, czyli porozumienie oświatowe. Jej przyjęcie oznaczałoby wynajęcie pomieszczeń dla Gminnego Gimnazjum w miejskim Gimnazjum nr 1 przy ul. Szpakowej w Lubinie.
Ponadto uczniowie mieliby zapewniony szeroki dostęp do szkół gimnazjalnych prowadzonych przez miasto – projekt zakładał bowiem, poza Gminnym Gimnazjum, wyznaczenie obwodów w czterech miejskich gimnazjach: nr 1, 3, 4 i 5. W ramach porozumienia międzygminnego zostałyby zapewnione warunki umożliwiające podjęcie nauki wszystkich uczniów zamieszkałych na jej terenie.
Opozycja miała jednak swoje zdanie. Zdaniem radnej Barbary Skórzewskiej, taka uchwała to… zamach stanu. – Wytyczone obwody są zaprzeczeniem dla powszechnej dostępności nauki. To zamach stanu – przekonywała radna opozycyjna Barbara Skórzewska.
Ostro zareagowała na tę wypowiedź skarbnik gminy Lubin Marzena Kosydor. – Czy pani chce tworzyć szkoły dla biednych i bogatych oraz mądrych i głupich, w szkołach publicznych takich rzeczy robić nie wolno – ripostowała Marzena Kosydor.
W imieniu klubu „Moja Gmina” o głosowanie ponad podziałami zaapelował radny Andrzej Olek. – Zaproponowane rozwiązania są najlepsze z możliwych. Dają uczniom i ich rodzicom możliwość dokonania wolnego wyboru szkoły. Obecnie znaczna część, bo ponad 40proc. uczniów z terenu gminy Lubin, uczy się w szkołach podstawowych i gimnazjalnych prowadzonych przez miasto Lubin. Nie widzimy tak naprawdę innej możliwości, porozumienie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rodziców i uczniów. Odrzucenie projektu oznacza zostawienie naszej młodzieży z niczym – tłumaczył radny Andrzej Olek.
Opozycji to nie przekonało, po burzliwej dyskusji problem pozostał, a uchwała o miejsko-gminnym porozumieniu w sprawie szkół nie została podjęta.
– Wydzierżawienie nam przez miasto pomieszczeń pod potrzeby gminnego gimnazjum było uwarunkowane podpisaniem porozumienia. Niestety ono nie zostanie zawarte, bo nie wyrazili na to zgody radni. Nie rozumiem tej decyzji. Nie wiem jak zareaguje na nią prezydent, może się okazać, że dwa i pół miesiąca przez rozpoczęciem roku szkolnego nie mamy obiektu dla gimnazjum – mówi Tadeusz Kielan, wójt gminy Lubin.
Teraz ruch po stronie miejskiego magistratu. Od decyzji prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego zależeć będzie czy Gminne Gimnazjum od 1 września 2015 r. będzie miało swoją siedzibę, czy dzieci ze szkół podstawowych z terenu gminy oraz gimnazjaliści, którzy rozpoczęli naukę w miejskich szkołach będą mogli ją kontynuować… https://youtu.be/HdU4VqetlxQ





