– To dyskryminacja pozostałych dzieci. Zrobili sobie prywatę z publicznej instytucji – lubiniankę, która zadzwoniła do naszej redakcji, zdenerwowała tak zmiana zasad zapisów na półkolonie w lubińskim Młodzieżowym Domu Kultury. W tym roku – wprowadzono to po raz pierwszy – pierwszeństwo mają osoby, które chodzą na zajęcia do MDK-u. Dopiero później, jeśli zostaną wolne miejsca, przyjmowane będą inne dzieciaki.
Półkolonie w MDK-u, czy to podczas ferii, czy wakacji, zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem lubinian. Wiele osób chce na te zajęcia zapisać swoje pociechy, ale miejsc zazwyczaj brakuje. W tym roku rada rodziców zdecydowała więc, że trzeba zmienić zasady, aby szansę na uczestnictwo w półkolonii miały dzieci z MDK-u. Zwiększyła też kwotę dofinansowania ferii z 30 procent do 50. Do każdego dziecka dopłaca 50 zł, drugie 50 zł płacą rodzice.
– Nie zawsze dzieci z MDK-u były w stanie się zapisać na nasze półkolonie. Mamy 1200 uczestników stałych, którzy płacą składki i przez cały rok chodzą do nas na zajęcia. Musimy pokazać, że im też placówka coś daje. Można to nazwać takim pakietem lojalnościowym – mówi dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury Waldemar Dolecki. – Rada rodziców dofinansowuje nasze działania, i nagrody, i półkolonie. Ma decydujący wpływ na naszą działalność – dodaje.
Po 8 stycznia na półkolonię zapisać się będą mogły także dzieci, które nie biorą zazwyczaj udziału w zajęciach w MDK-u. Jeśli oczywiście zostaną miejsca. Najprawdopodobniej będzie szansa uczestniczyć w drugim tygodniu ferii. Ich jednak już nie obejmie dofinansowanie rady i będą musieli za udział w zajęciach zapłacić 100 zł.
– Nie ma złotego środka. Jesteśmy w stanie obsłużyć tylko wąską grupę dzieci – wyjaśnia dyrektor Dolecki. – Coś trzeba było wybrać. W tym roku zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie. Może w przyszłym wymyślimy coś innego, jeżeli to nie wypali – dodaje.
MDK może przyjąć na półkolonie do 50 dzieci, latem nieco więcej. Musi bowiem spełnić restrykcyjne wymogi kuratorium oświaty. Dziećmi mogą się zajmować tylko osoby wykwalifikowane. Nad grupą kilkunastoosobową w wieku do 10 lat czuwa dwóch opiekunów. – Nie mamy możliwości zatrudnić dodatkowych osób z zewnątrz. Półkolonie prowadzą nasi nauczyciele. Dlatego nie możemy przyjąć większej liczby dzieci. W ferie mamy też inne zajęcia, już dla wszystkich – gitarowe, sportowe i studio piosenki – stwierdza Waldemar Dolecki.





