Nie daj się nabrać! Oszuści podają się za prokuraturę i policję

92

Gdyby nie szybka reakcja syna, para starszych Lubinian zapewne straciłaby oszczędności. Uwierzyli bowiem obcej osobie, która zadzwoniła do nich podając się za prokuratora. Po raz kolejny przestrzegamy przez oszustami! Tym razem na prośbę jednego z mieszkańców.

Fot. Pexels

Nieraz już pisaliśmy ostrzeżenia i apele policjantów, którzy niezmiennie podkreślają, że „policjanci czy prokuratorzy nigdy nie dzwonią z informacją o prowadzonej akcji ani nie proszą o przekazanie komuś pieniędzy, przelanie ich na konto lub pozostawienie w jakimś umówionym miejscu”.

Wiele osób jednak nadal daje się złapać na haczyk przez oszustów, którzy potrafią doskonale grać na emocjach i manipulować. Niewiele brakowało a i para 78-letnich mieszkańców ulicy Parkowej padałby ofiarą oszustów.

– Zaczęło się o godz. 12. Gdy byłem u rodziców, zadzwonił telefon stacjonarny, odebrała mama. Słyszę, że słucha i tylko odpowiada „Tak, aha”. Gdy zapytałem, kto dzwonił, powiedziała, że z Telekomunikacji, że coś nie działa i że przyjdą o godz. 15. Uznałem, że to dziwne i poinstruowałem rodziców, że mają nikogo nie wpuszczać do domu i zadzwonić po mnie – relacjonuje syn 78-latków.

Fot. Pexels

Gdy mężczyzna był już w domu, po godz. 15 zadzwoniła do niego mama, mówiąc, że tata rozmawia z prokuratorem przez telefon i żeby przyszedł.

– Mężczyzna, który zadzwonił na komórkę do moich rodziców, podając się za prokuratora, przedstawił się z imienia i nazwiska, podał nawet numer sprawy, którą prowadzi. Powoływał się na artykuł 184. Do tego poinformował, że pod blokiem stoi policjant po cywilnemu, że rodzice mogą wyjrzeć przez okno i do niego pomachać. Powiedział moim rodzicom, że są w niebezpieczeństwie, że prokuratura i policja rozpracowuje szajkę przestępczą. Kazał zebrać wszystkie pieniądze, włożyć do reklamówki… – relacjonuje syn 78-latków.

Pieniądze trafiłyby w ręce oszustów, bo starszy mężczyzna uwierzył w historię przekazaną mu przez osobę podająca się za prokuratora. Na szczęście syn pojawił się na czas. Przejął słuchawkę od ojca i ostatecznie zakończył rozmowę. Gdy zszedł na dół, mężczyzny, który miał być policjantem, już nie było. Nie sposób też było zidentyfikować numer telefonu, z jakiego dzwoniono, wyświetlał się bowiem opis „numer prywatny”.

Fot. Pixabay

Ta para Lubinian będzie w przyszłości ostrożniejsza, ponieważ została uczulona przez syna i usłyszała o metodach działania oszustów. Warto jednak, by usłyszeli o tym również inni. Oszuści mogą zadzwonić do każdego – porozmawiajmy ze swoimi najbliższymi, szczególnie starszymi osobami.

Powinny wiedzieć, że nie można przekazywać obcym osobom swoich oszczędności. Policjanci nigdy nie proszą o udział w prowadzonych przez siebie akcjach! Nigdy też nie żądają przekazywania pieniędzy bądź innych wartościowych przedmiotów, aby złapać przestępców. Nie przekazują telefonicznie informacji o prowadzonych przez siebie czynnościach! To samo dotyczy zresztą prokuratury i innych służb państwowych.

Jeżeli ktoś dzwoni do nas, przedstawiając się jako funkcjonariusz policji czy prokuratury zawsze możemy zweryfikować prawdziwość rozmówcy. W tym celu należy rozłączyć wcześniejsze połączenie i wybrać numer na policję czy alarmowy 112.

Warto też pamiętać, ze oszuści stosują różne metody i by wyłudzić pieniądze podają się nie tylko za policjantów czy prokuratorów, ale również np. za pracowników banku czy spółdzielni mieszkaniowej.

Najskuteczniejszą ochroną jest ostrożność i zdrowy rozsądek. Jedna spokojna decyzja może uchronić przed utratą pieniędzy. Jeżeli rozmówca wywiera presję, nakazuje zachowanie tajemnicy lub prosi o wykonywanie kolejnych poleceń – należy natychmiast przerwać rozmowę. W razie jakichkolwiek wątpliwości, można zadzwonić pod numer alarmowy 112.


POWIĄZANE ARTYKUŁY