Znalazł się york Mika, na którego właściciele czekali od sylwestra. W poszukiwania zostali zaangażowani m.in. policjanci i strażnicy miejscy. Pupil znalazł się dziś rano.
W ciągu dwóch dni był widziany m.in. w okolicach strzelnicy, salonu forda i koło ronda przy wyjeździe na Osiek. Wszystko przez petardy, które w sylwestrowy wieczór spłoszyły zwierzę.
– Jeśli ktoś widział tego czworonoga, proszony jest o kontakt pod numerem telefonu 603 996 587 lub z policją albo strażą miejską – ogłoszenia o takiej treści rozwieszali po mieście zaniepokojeni właściciele zwierzaka.
I udało się. – Piesek się odnalazł – informuje szczęśliwa Barbara Rybka, która poprosiła naszą redakcję o pomoc w poszukiwaniach. Pupila w okolicach ul. Szpakowej znalazły dwie lubinianki. – Znalazcy na pewno otrzymają od nas obiecaną za pomoc nagrodę – zapewnia pani Barbara. Jak przyznaje kobieta, zwierzę jest bardzo wyziębione. – Ale najważniejsze, że już jest z nami – podkreśla lubinianka. – Dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc przy poszukiwaniach naszego pieska – dodaje.





