Nie będzie truskawek ani ziemniaków

50

Świeżo zasadzone truskawki, nowa odmiana ziemniaków – wszystko przepadło. Uprawami pana Ryszarda Polańskiego z Gogołowic postanowiły się zająć się dziki. – Rok temu zniszczyły mi większość pszenicy, teraz truskawki i ziemniaki – narzeka mężczyzna. Rolnik liczy, że uda się odzyskać choć część pieniędzy wydanych na uprawy, problem w tym, że nie wie do kogo zwrócić się po odszkodowanie.

Pole, gdzie pan Ryszard zasadził owoce i warzywa, sąsiaduje z jego domem. Trochę na uboczu wsi i blisko lasu. – Zawsze cieszyło mnie to sąsiedztwo lasu, ale teraz same problemy z tym mam – narzeka mężczyzna.

W ubiegłym roku dziki zniszczyły pole pszenicy. – Zostało może 30 procent z tego, co posiałem. Ale wtedy machnąłem na to ręką. Podobnie jak na to, że niedawno poryły mi całą łąkę – opowiada.

Ale ostatnio miarka się przebrała. Mężczyzna przywiózł od brata nową, wczesną odmianę ziemniaków, kupił też sadzonki truskawek. – Wydane pieniądze to jedno, ale ile się przy tym narobiłem. A teraz przychodzę na pole, a tu większość zniszczona. Wszystko przepadło. Zaraz ktoś powie, że mogłem to ogrodzić. No pewnie, że tak, ale mi tu potrzeba 40 metrów siatki. To około 300 zł, które co miesiąc muszę wydawać na leki. Gdybym kupił siatkę, zabrakłoby mi pieniędzy na lekarstwa – tłumaczy Ryszard Polański.

Mężczyzna wie, że odszkodowania za zniszczenia spowodowane przez dziki wypłacają koła łowieckie. – Ale tyle się już nachodziłem i nikt nie wie, pod które koło należę – dodaje.

Jak ustaliliśmy, w takich przypadkach rolnicy mogą liczyć na pomoc Urzędu Gminy w Lubinie. Wystarczy zwrócić się do referatu gospodarki komunalnej i inwestycji w budynku 6A, pokój nr 10. – Po numerze działki, na której powstała szkoda, możemy sprawdzić pod które koło łowieckie należy ten teren. Wtedy wiadomo już do którego koła skierować wniosek o odszkodowanie – informuje Maja Grohman, rzecznik wójta Tadeusza Kielana.


POWIĄZANE ARTYKUŁY